Agent Tomek: Nie wysyłałem erotycznych SMS-ów do Sawickiej. To jej linia obrony

- Nie było żadnych erotycznych SMS-ów. Nigdy ich nie wysyłałem. Takich relacji między nami nie było - ujawnia w tygodniku ?Uważam rze? Tomasz Kaczmarek, znany jako agent Tomek. - To wszystko wymysły obrony. Sawicka jest kuta na cztery nogi - dodaje.

- Od pierwszej chwili, od sceny płaczu, linia Sawickiej oparta była na zbudowaniu tezy o jej uwiedzeniu. Na całkowitych wymysłach. (...) Co miała mówić? Że chciała kraść i została złapana? - mówi w tygodniku "Uważam rze" Kaczmarek. Ujawnia, że nie jest autorem SMS-ów, które opublikował "Fakt" . - Opublikował kłamstwo. To nie były moje SMS-y. Pewnie ktoś je do redakcji podrzucił - wyjaśnia.

"Nikt na nią nie polował"

Według niego "cała wizja, że ją kusiliśmy, jest po prostu linią obrony, jaką przyjęła". Kaczmarek twierdzi, że to Beata Sawicka nawiązała z nim kontakt, "bo szukała okazji do nielegalnego zarobku dzięki swoim wpływom politycznym". - Gdyby nie jej inicjatywa, nikt by się nią nie zainteresował. (...) Nikt na nią nie polował - dodaje agent Tomek.

Kaczmarek mówi również, że nie miał wrażenia, że Sawicka to słaba kobieta. - Jest, mówiąc potocznie, kuta na cztery nogi. Podobnie jak jej partia. Idą w zaparte do końca - tłumaczy i ocenia, że Sawicka do swojego płaczu została przygotowana profesjonalnie. Na pytanie, czy stał za nią sztab PR-owski, odpowiada: - Tak to oceniam.

"Ostatnie soki..."

Pod koniec kwietnia "Fakt" opublikował SMS-y rzekomo wysyłane do posłanki Sawickiej przez Kaczmarka. "Jak cię zobaczę, ostatnie soki z ciebie wyduszę", "Działasz normalnie tak, że nie wiem... Jak do mnie dzwonisz, zaraz mi się humor poprawia", "Nawet nie wiesz, jak za tobą dziś bardzo tęsknię" - miał pisać agent Tomek do Sawickiej.

W ubiegłym tygodniu warszawski sąd okręgowy skazał Sawicką na karę trzech lat więzienia. B. burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego za przyjęcie łapówki sąd skazał na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Sawicką sąd uznał za winną płatnej protekcji, żądania i przyjęcia łapówki. Zarówno Sawicka, jak i Wądołowski mają też zapłacić grzywnę. CBA zatrzymało Sawicką, ówczesną posłankę PO, w październiku 2007 r.

Tusk podróżuje po Polsce pociągiem. A Twitter z niego szydzi >>

DOSTĘP PREMIUM