Grass o apostazji Palikota: Franciszkanie pewnie mieli ubaw...

Według Łukasza Grassa sobotnia akcja Janusza Palikota, przybicie do drzwi krakowskiej bazyliki Franciszkanów apostazji, pokazuje desperację polityka. - Kościół od lat powtarzał: liczy się jakość, a nie ilość. Dlatego panie pośle Kościołowi jest na rękę, że pan odszedł - komentował gospodarz ?Poranka Radia TOK FM?.

Zdaniem Grassa, "szopka, happening, jakie odstawił w sobotę poseł Palikot, mało kogo poruszył". - Żeby pojechać do Krakowa, żeby odstawić taką szopkę, która zainteresowała niewiele osób. Poseł pokazał, jak można być zdesperowanym. Ojcowie franciszkanie musieli mieć niezły ubaw, patrząc z okien bazyliki, co się dzieje przed świątynią - stwierdził dziennikarz.

Lider Ruchu Palikota tłumaczył w sobotę, że zdecydował się na akt apostazji, bo "Kościół jest upartyjniony. Nie chce oczyszczać siebie z pedofilii". Oprócz dziennikarzy i sympatyków Palikota akcja posła największe zainteresowanie wzbudziła wśród narodowców. Kilkudziesięciu działaczy Narodowego Odrodzenia Polski czekało przed krakowskim kościołem na przyjazd Janusza Palikota.

- Kościół od lat powtarza, że nie liczy się - panie pośle - ilość, ale jakość. Panie pośle to, że pan odszedł od Kościoła, jest tej instytucji na rękę - ocenił Łukasz Grass.

Poranek Radia TOK FM. Zobacz rozmowy [WIDEO]

 

"Efekciarstwo i tandeta" Politycy o akcie apostazji Palikota>>

DOSTĘP PREMIUM