Kopacz: Może klauzula sumienia dla pracowników stacji, bo sprzedają prezerwatywy?!

PRZEGLĄD PRASY. "To może za chwilę wprowadzimy klauzulę sumienia dla pracowników stacji benzynowych, bo sprzedają prezerwatywy?!" - mówi Ewa Kopacz w dzisiejszym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", komentując plany wprowadzenia klauzuli sumienia dla aptekarzy. Marszałkini stwierdza także, że to Tusk będzie za dwa lata po raz kolejny wybrany na przewodniczącego PO, a reforma emerytalna była konieczna.

Według Ewy Kopacz opozycja powinna być Platformie wdzięczna za to, że przeprowadziła reformę emerytalną. Stwierdza, że osoby, które idą dzisiaj na emeryturę, i tak podejmują dodatkową pracę, bo nie chcą rezygnować z aktywności zawodowej. Kopacz dodaje, że nie chce, żeby eleganckie kobiety, które pracowały, po przejściu na emeryturę stawały się nagle "wiekowe".

Aptekarz tylko wydaje lek

Kopacz nie zgadza się z tymi posłami z PO z frakcji Jarosława Gowina, którzy są za wprowadzeniem klauzuli sumienia dla aptekarzy, żeby nie byli zmuszani do sprzedaży środków antykoncepcyjnych, i uważa to za przesadę. Ironizuje, że za chwilę wprowadzimy klauzulę dla pracowników stacji paliw za to, że sprzedają prezerwatywy.

"Klauzula sumienia jest dla lekarzy" - kwituje Kopacz. Dodaje, że to oni, wypisując receptę, są w pełni odpowiedzialni za zdrowie i życie pacjentów, a do obowiązków aptekarza należy, czy jest ona poprawnie wystawiona. "Wydaje lek, ale nie ustala terapii, bo nie badał pacjenta" - mówi.

Tusk za dwa lata znowu liderem?

Według marszałkini za dwa lata na kongresie PO to Tusk zostanie wybrany na lidera. Mimo że premier już zapowiedział, że nie będzie kandydował, stwierdza, że wiele osób stara się go przekonać do zmiany decyzji. Kopacz dodaje, że Tusk posiada instynkt polityczny i sprawdza się jako przewodniczący partii.

Czytaj cały wywiad z Ewą Kopacz w dzisiejszej "Rzeczpospolitej"

Jedzą tylko to, co wyrzucą inni - freeganie, nowy styl życia [FOTOREPORTAŻ] >>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM