Kaczyński: Jestem wdzięczny Tuskowi, ale wybiorę telewizor, jak miliony Polaków

Prezes PiS osobiście odrzucił zaproszenia premiera. Nie obejrzy z nim Euro, bo wybierze telewizor, a na obiad nie pójdzie, bo "nie powinien teraz dużo jeść" - wyjawił w wywiadzie dla programu "Polityka przy kawie" w TVP1.

Jarosław Kaczyński osobiście odrzucił zaproszenie Donalda Tuska na wspólne oglądanie meczów w czasie Euro 2012. - Jestem wdzięczny, ale jednak wybiorę to, co musi wybrać miliony Polaków, czyli telewizor - powiedział w TVP1. Dodał następnie: - Nie chcę być uprzywilejowany w takiej sprawie, a miałbym to (bilet na Euro) bez losowania.

Prowadząca program "Polityka przy kawie" zapytała prezesa PiS, czy w takim razie skorzysta z zaproszenia Donalda Tuska na obiad w rocznicę czerwcowych wyborów. - Mam ostatnio kłopoty, nie powinienem jeść za dużo - powiedział wymijająco Kaczyński.

Następnie prezes PiS wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na zawieszenie broni w polityce na czas Euro. - To zawieszenie polega m.in. na tym, że robimy sobie miesiąc przerwy. To święto Polaków jest dzięki nam, dlatego chcemy, żeby to było święto. Nie chcemy, by było zakłócane jakimiś wydarzeniami, które byłby potem wyolbrzymiane i które by przeszkadzały - stwierdził.

"Marsze na miesięcznice są mało agresywne"

Kaczyński nie przykłada wielkiej wagi do ewentualnego przeniesienia reprezentacji Rosji z hotelu Bristol. Minister sportu Joanna Mucha uważa, że w czasie miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu, gdzie znajduje się hotel, mogłoby dojść do jakichś incydentów. - To jest ostrożność. Marsze procesyjne są mało agresywne - stwierdził.

Prezes skrytykował również w programie ostatnią kontrowersyjną wypowiedź Jana Tomaszewskiego, posła PiS, nt. polskiej reprezentacji. - Uważam, że popełnia wielki błąd. Polak powinien kibicować polskiej drużynie. Jestem Polakiem i chcę, by polska drużyna wygrała - powiedział.

Zobacz wideo

Skandal na balu u Elżbiety II. Pojawił się ostatni absolutny monarcha Afryki [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM