''Prezydent wykorzystuje sytuację, by pokazać: Nie jestem 'przytuskowym'?

- Podoba mi się gra pana prezydenta. Widać, że Bronisław Komorowski coraz częściej wykorzystuje sytuacje, kiedy może pokazać, że nie jest ''przytuskowym'' prezydentem. Oczywiście deklaracje prezydenta i realne działanie to dwie różne sprawy - komentuje Łukasz Warzecha z ?Faktu?. - Nic mnie w deklaracji prezydenta nie zaskoczyło - dodał Piotr Najsztub.

Publicyści rozmawiali o deklaracji prezydenta ws. ustawy emerytalnej, która wkrótce trafi na jego biurko do podpisu. - Niektórzy apelują, żebym nie podpisywał tej ustawy, inni apelują, abym zrobił to natychmiast (...). Zrobię tak, jak mówi konstytucja, tzn. nie przewiduję (...) zbędnej zwłoki, ale muszę mieć czas na głębokie przeanalizowanie wszystkich za i przeciw - oświadczył prezydent. - Będę dokładnie sprawdzał ustawę właśnie od strony jej konstytucyjności. Robię to zresztą na wszelki wypadek od pewnego czasu i chciałem państwa poinformować, że jak na dzień dzisiejszy nie dostrzegam zagrożeń natury konstytucyjnej dla tej ustawy - dodał.

"Chciał pokazać, że nie jest podwładnym"

- Prezydent chciał pokazać, że nie jest podwładnym Tuska i nie podpisze ustawy natychmiast. Ale deklaracje to co innego niż to, co się rzeczywiście robi. Mieliśmy już jeden przykład. Prezydent zwołał u siebie naradę historyków w związku z nowym programem nauczania historii, opowiedział się za kompromisową koncepcją, a później nie zrobił nic, by skłonić rząd do przyjęcia jego stanowiska - przypomina Warzecha.

Czy Bronisław Komorowski podpisze ustawę emerytalną? - Prezydent na pewno zyskałby dużo punktów, gdyby odesłał ustawę emerytalną do kosza. Z drugiej strony to jest tak ważna rzecz dla rządu Donalda Tuska, że byłoby to ryzykowne z punktu widzenia jego zaplecza politycznego. Myślę, że może odeśle do Trybunału Konstytucyjnego jakieś zapisy ustawy, ale głównych założeń nie zakwestionuje - przewiduje publicysta "Faktu".

"Gra prezydenta"

- Wiadomo, że ustawa trafi do TK, bo nawet jeśli prezydent ustawę podpisze, PiS wyśle ją do Trybunału - dodał Piotr Najsztub. - Podobało mi się, że prezydent czytał tę ustawę, zanim ona jeszcze do niego trafiła. Bo jeszcze oficjalnie nie dostał ostatecznej wersji - zauważył dziennikarz.

Jak ocenia stanowisko rezydenta? - To oczywiście gra. Prezydent, który mówi: "każdy niech robi swoje", jest zabawny. Ani mnie nic nie zdziwiło, ani nie zaskoczyło. Duda go przyciska i mówi: "chłopie, no tak czy nie?". A chłop, czyli prezydent, mówi - trzeba przeczytać, zastanowić się... Nie widzę w tym wszystkim większej roli prezydenta - powiedział Najsztub.

Praca do 67. roku życia? Sprawdź, kiedy przejdziesz na emeryturę [TABELA]>>

 

Grand Press Photo [ZOBACZ NAJLEPSZE ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM