Zawieszenie Tomaszewskiego w klubie PiS? Grass: To za mało

- Jest anegdota o angielskich gentlemanach, którzy dyskutują na kontrowersyjny temat. Nagle jeden z nich oblewa drugiego szklanką wody. Ten drugi się wyciera i mówi: ?Przyjąłem ten argument, rozmawiajmy dalej?. Niestety ta anegdota nie pasuje do Laty i Tomaszewskiego - mówił w przeglądzie prasy w TOK FM Łukasz Grass. Podkreślił, że w całej tej awanturze zgadza się z decyzją, żeby zawiesić Jana Tomaszewskiego w prawach członka klubu PiS.

A chodzi o dwa wywiady udzielone tygodnikowi "Wprost" - z Janem Tomaszewskim i z Grzegorzem Lato. Obaj panowie nie szczędzą sobie wzajemnie gorzkich słów. - Kiedyś się mówiło, że matka miała dwóch synów: jeden normalny, a drugi bramkarz - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Lato. - Jeżeli słyszę posła RP, który mówi, że mógłby trenerowi polskiej reprezentacji w twarz napluć i będzie kibicował Niemcom, no to o czym my rozmawiamy? I jeszcze się wstydzi, że kiedyś grał z orzełkiem na piersi. Powiem inaczej: zawsze musiałem jedną bramkę więcej strzelić, żeby mecz wygrać, bo on zawsze coś puścił - zapewnia.

I wytyka Tomaszewskiemu: - Dzisiaj się dokleił do prawicy, do PiS, i sieje zamęt. On jest jak... albo nie, nie powiem brzydko. - Niech pan powie - prosi dziennikarka. Lato więc odpowiada: - Zna pani takie powiedzenie o gównie, co się do okrętu przykleja i krzyczy: "płyniemy!"? Niech to wystarczy.

Tomaszewski: kiedy ja mówiłem, że Lato nas kompromituje...

W tym samym numerze "Wprost" Rigamonti rozmawia z Tomaszewskim. I pyta go o zarzuty Laty. Poseł PiS ironizuje: - W momencie kiedy mój przyjaciel z boiska, Grzegorz Lato, któremu zawdzięczam dużo, dzięki niemu przeżyłem wspaniałe chwile, bo zawsze strzelił bramkę więcej, niż ja puściłem, został wybrany na prezesa, powiedziałem, że to jest największa kompromitacja w historii polskiej piłki.

- Wszyscy wtedy na mnie skoczyliście. Jak to można tak o przyjacielu, do czego to podobne. Pytałem wtedy: znacie go? Bo ja go znam 40 lat i wiem, na co go stać - dodaje Tomaszewski. Wypomina też: Teraz wszyscy mówicie, że Lato nas kompromituje. A kiedy ja mówiłem, że to kompromitacja, to skoczyliście na mnie.

Tomaszewski ostatnio został zawieszony w prawach członka klubu Prawa i Sprawiedliwości po tym, gdy stwierdził, że wstydzi się, że grał z orzełkiem na piersi. - Popieram tę decyzję. Ale to za mało - skomentował prowadzący poranny przegląd prasy Grass. - Jest taka anegdota o angielskich gentlemanach, którzy dyskutują na bardzo kontrowersyjny temat. Nagle jeden z nich bierze szklankę wody i - chlust! - temu drugiemu w twarz. Na co ten drugi się wyciera i mówi: - Przyjąłem pański argument, teraz możemy dalej rozmawiać. Wydaje się, że ta anegdota nie pasuje do panów Lato i Tomaszewskiego. Obrzucają się błotem na każdym kroku - podsumował publicysta.

Palikot publicznie zapalił skręta. Marsz Wyzwolenia Konopi >>

DOSTĘP PREMIUM