Passent: "Gałązka oliwna Kaczyńskiego nie sięga Tuska"

- Poprzez swoją nieobecność Kaczyński zwraca na siebie uwagę jako ten jedyny bezkompromisowy, dla którego zadowolenie własnego elektoratu i afront wobec urzędującego premiera ważniejsze są niż pokazywanie Polski zgodnej i uśmiechniętej - pisze na swoim blogu Daniel Passent, publicysta "Polityki". - Stracą na tym wszyscy - podkreśla dziennikarz.

Passent na swoim blogu na stronach internetowych "Polityki" podsumował ubiegły tydzień. Zdaniem publicysty nie był to tydzień dobry - "co krok to słoń w składzie porcelany". I podaje przykład: zaproszenie przez Tuska wszystkich byłych premierów na wspólny obiad i na mecz otwarcia Euro 2012. "Prezes Kaczyński, tuż po tym, jak ogłosił pokój olimpijski - Tuskowi odmówił" - zauważa Passent.

"Stracą wszyscy"

"Widocznie jego gałązka oliwna nie sięga premiera" - podkreśla publicysta. Zaznacza, że w ten sposób, czyli poprzez swoją nieobecność, Jarosław Kaczyński zwraca na siebie uwagę jako ten jedyny "bezkompromisowy, dla którego zadowolenie własnego elektoratu i afront wobec urzędującego premiera ważniejsze są niż pokazywanie Polski zgodnej i uśmiechniętej".

"Gorliwy Adam Hofman natychmiast pospieszył z uszczypliwościami w rodzaju, "żeby obejrzeć mecz, nie trzeba jeść obiadu z Tuskiem". Dodajmy, że również z Marcinkiewiczem, Oleksym i innymi, którzy nie są miłośnikami prezesa. Stracą na tym wszyscy - wizerunek w oczach rodaków, którym należy się oddech od bojkotu i odrobina zgody, a także uczestnicy, bo niektórzy z nich, w tym Belka, Kaczyński, Oleksy i Tusk, są dobrymi biesiadnikami. Niestety, polski słoń znów stłukł porcelanę " - pisze.

"Rosyjski niedźwiedź prowadzi z polskim słoniem 1:0"

Innym przykładem przytaczanym przez dziennikarza jest zamieszanie z miejscem pobytu rosyjskich piłkarzy podczas Euro 2012, a dokładniej - czas i miejsce tego pobytu. 10 czerwca, jak co miesiąc, Prawo i Sprawiedliwość organizuje przed Pałacem Prezydenckim (czyli tuż przy hotelu Bristol, gdzie będą mieszkali piłkarze) "demonstrację procesyjną". "Może się różnie potoczyć, jakieś hasło przypominające zbrodnie "CCCP" lub skierowane przeciwko "spółce Tusk - Putin", może się pojawić. (Chociaż wątpię, bo oddziały prezesa są zdyscyplinowane i jeśli dowódca mówi "nie", to jest "nie")" - pisze Passent.

I podsumowuje: pomysł przeprowadzenia rosyjskich piłkarzy to "wiadomość przykra, bo stanowi przyznanie przez gospodarzy, że nie są w stanie zagwarantować gościom bezpieczeństwa tuż przy pałacu prezydenckim. Często taki argument służył gospodarzom jako pretekst, żeby nie przyjąć niepożądanych gości. Było to także niezbyt grzeczne wobec Rosjan. Rosyjski niedźwiedź, oczywiście, nie zamierza się ruszać, i już przed meczem prowadzi z polskim słoniem 1:0".

Cały komentarz Daniela Passenta na stronach internetowych "Polityki" >>>

Palikot publicznie zapalił skręta. Marsz Wyzwolenia Konopi >>

DOSTĘP PREMIUM