Olejnik o Obamie: Mister Prompter. Powinien mieć trochę oleju w głowie

Przemówienie zapewne napisał mu jakiś niedouczony doradca, ale warto, żeby absolwent Harvardu miał trochę oleju w głowie. Choć - jak wiadomo - Obama nic nie mówi z głowy, tylko czyta - pisze Monika Olejnik w "Gazecie Wyborczej" o wpadce Baracka Obamy. Komentarz zatytułowała "Mister Prompter".

Wtorkowa wypowiedź Obamy o "polskich obozach śmierci" na uroczystości pośmiertnego wręczenia Medalu Wolności Janowi Karskiemu wywołała lawinę komentarzy polskich publicystów, polityków i blogerów. Opozycja zareagowała ostro, domagając się przeprosin, a nawet - ustami prezesa PiS - oskarżając o odpowiedzialność za wpadkę Obamy "polską dyplomację". Prezydent i przedstawiciele rządu stwierdzili , że oczekiwaliby reakcji samego Obamy. Jak mówił szef MSZ , byłoby to "zaczynem wspólnej edukacji światowej opinii publicznej na temat roli Polski w II wojnie". Obama nie zareagował - w jego imieniu "wyrazy ubolewania" wyraził rzecznik Białego Domu .

Olejnik w "Gazecie" kpi zarówno z Obamy, jak i polskich polityków i ich reakcji: "Kto żyw ruszył do ataku. Pod nosem zapewne nucili: 'Hej, szable w dłoń! Łuki w juki. Hajda na koń! Okażemy się godni epoki'." Szczególnie ostro krytykuje Leszka Millera, który stwierdził , że Rotfeld nie powinien przyjąć medalu. "To wstyd, panie przewodniczący, że pan poucza byłego szefa MSZ. Może warto sobie przypomnieć, jak to pan szedł pod rękę do Iraku i Afganistanu z Amerykanami bez żadnych żądań dla Polski" - pisze dziennikarka.

Jak pisze, walcząc o dobre imię Polski, nasi politycy powinni pamiętać, by nie szkodzić zasłużonym dla kraju i i nie bronić tych, którzy na to nie zasługują, np. kiboli. A że Obama nie odpowiedział na apele? "A jak się patrzy na Biały Dom, to można powiedzieć: z omletu jajek nie da się zrobić" - stwierdza Olejnik.

Cały komentarz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" >>

Merkel karmi pingwiny, Tusk podziwia. Opowiadają żarciki? [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM