Stankiewicz spisana pod Stadionem Narodowym

Pod Stadionem Narodowym stołeczna policja spisała dokumentalistkę i działaczkę Ewę Stankiewicz oraz dwoje aktywistów Solidarnych 2010 - informuje reporter radia TOK FM. Chodziło o próbę zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Solidarni 2010 otrzymali zgodę na pikietę, ale pod Pałacem Prezydenckim.

Zainteresowanie policji pod Stadionem Narodowym wzbudziły oparte o płot banery z hasłami: "Żądamy międzynarodowego śledztwa! Pomóżcie nam" po angielsku i rosyjsku. Przyniosła je ze sobą grupa Solidarnych 2010 - opowiada reporter radia TOK FM, który był świadkiem zdarzenia.

Zobacz wideo

Przy pierwszych pytaniach policji dwoje działaczy Solidarnych oraz Ewa Stankiewicz (dziennikarka i dokumentalistka, autorka m.in. filmu "Solidarni 2010") nie chcieli przyjąć na siebie odpowiedzialności za plakaty, tłumacząc, że należą one do stowarzyszenia. Dopiero po dłuższej rozmowie z policją Stankiewicz przyznała, że zgromadzenie pod stadionem powstało z jej inicjatywy. Próbowała przekonywać, że wszystko odbywa się legalnie.

Okazało się, że Solidarni faktycznie mają pozwolenie na zgromadzenie, ale nie pod Stadionem Narodowym, tylko pod Pałacem Prezydenckim. Policja ma wyjaśnić, czy zaszła próba zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Próbujemy w tej sprawie skontaktować się z rzecznikiem prasowym stołecznej policji.

Solidarni 2010 przez cały czerwiec mogą codziennie pojawiać się na Krakowskim Przedmieściu - swoje zgromadzenia zgłosili na każdy dzień tego miesiąca, od godz. 12 do 22. Robią tak już od kilku miesięcy, wcześniej jednak ich zgłoszenia nie dotyczyły codziennej obecności, lecz co kilka dni.

Femen pod Stadionem Narodowym. Zdecydowana reakcja ochroniarzy [ZDJĘCIA] >

DOSTĘP PREMIUM