Kaczyński zna listę "osób zagrożonych"? "Niech to zgłosi prokuraturze"

- Pytam publicznie, kiedy pan prezes złoży zawiadomienie w prokuraturze? - mówił w "Kropce nad i" Wojciech Brochwicz. To komentarz współtwórcy jednostki GROM do słów Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS twierdzi, że zna listę "osób zagrożonych". Miał być na niej zmarły tragicznie generał Petelicki.
Zobacz wideo

- Wśród tych zagrożonych był pan Petelicki i tej wiedzy mi nikt nie odbierze, został wymieniony wśród zagrożonych i już nie żyje - powiedział prezes PiS . Pytany, czy wobec tego uważa, że generał został zamordowany, Jarosław Kaczyński powtórzył, że osoba powszechnie znana, której nazwiska nie może jednak podać, wymieniła generała Petelickiego "na krótkiej liście osób, które bardzo dużo mówią i w związku z tym są zagrożone", a niektóre na różne sposoby zostały już "uderzone". Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego jest to przesłanka do "pewnego sceptycyzmu wobec koncepcji samobójstwa".

Brochwicz: Jak Kaczyński coś wie, to nich idzie do prokuratury

- Panu prezesowi Kaczyńskiemu kłania się artykuł 240 Kodeksu karnego, w którym zawarty jest ustawowy obowiązek powiadomienia prokuratury, jeśli wie się o przygotowaniach do popełnienia zbrodni. Pytam się więc publicznie, kiedy pan Kaczyński to doniesienie złoży. Ciąży na nim ten obowiązek - mówił w TVN 24 Brochwicz.

- Dla mnie miarodajne jest orzeczenie policji i prokuratury. Sławka będę wspominał jako serdecznego przyjaciela i wspaniałego oficera - mówił Brochwicz.

Prokuratura:

Sekcja nie wykazała śladów wskazujących na "udział osób trzecich"

- Rana postrzałowa głowy była przyczyną śmierci Sławomira Petelickiego - taki wynik sekcji jego zwłok podała oficjalnie prokuratura. Sekcja nie wykazała śladów wskazujących na "udział osób trzecich" w tragedii. - Wstępne wyniki sekcji potwierdzają wyniki oględzin ciała - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura. Dodał, że potwierdzono postrzał głowy w skroń - rana jest wlotowa i wylotowa; nie ma innych obrażeń ciała.

Prokuratura zarządziła badania toksykologiczne na obecność substancji odurzających w ciele zmarłego. Wyniki mają być znane mniej więcej za kilka tygodni, razem z całościową opinią sekcji zwłok. Według Ślepokury planowane są także "standardowe badania" biegłego balistyka (co do broni i trajektorii lotu pocisku).

Pracuje codziennie 16 godzin, bez wolnych dni i nie narzeka [FOTOREPORTAŻ Z KUBY] >>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM