"Fabryki? Niech sobie je Palikot buduje, ja - niekoniecznie"

Bardzo mi się podobają modne w tym sezonie sposoby kamuflowania postulatów finansowych. Różne grupy nacisku demonstrują, jak krew wypić, a dziurki nie zrobić - pisze w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" Wojciech Maziarski.

Maziarski zauważa, że wspomniane grupy zastanawiają się, jak "zabiegać o kasę i branżowe interesy, a w oczach opinii publicznej uchodzić za bojownika walczącego o dobro wspólne". I zwraca uwagę na pojawiające się argumenty: "bo przecież my, broń Boże, nie walczymy o pieniądze ani nie bronimy naszych podatkowych przywilejów".

Publicysta więc wymienia: najpierw taksówkarze ogłosili, że zależy im na wysokim poziomie usług, po taksówkarzach odezwali się ludzie teatru, zapewniając, że wcale nie chodzi im o pieniądze, bo w dziedzinie spraw tak wzniosłych jak Sztuka i Kultura Narodowa pieniądze w ogóle nie mają znaczenia, tę samą metodę zastosował Jacek Żakowski. "Leczenie nie jest produktem, pacjent nie jest klientem" - ogłosił w felietonie. Wojciech Maziarski pisze: "Służba zdrowia ma nieść pomoc, a nie udzielać świadczeń według cennika. Znaczy leki i szpitale będą za darmo? Nie będę już bulić na NFZ? Eee tam. Drugi raz nie dałem się już nabrać na ten sam chwyt. Gdy przeczytałem u Żakowskiego, że trzeba zbudować system lecznictwa zorientowany na potrzeby pacjenta, a nie płatnika - od razu wiedziałem, że będę bulić więcej".

Palikot? Niech sobie pan buduje fabrykę...

Dziennikarz dodaje: najbardziej ze wszystkich podoba mu się Janusz Palikot, który "występuje w roli dobroczyńcy zwalczającego bezrobocie i co jakiś czas ponawia żądanie, by państwo budowało fabryki. Z podatków, bo z czego innego? Także z moich. Znaczy - ja mam budować te fabryki". Maziarski więc apeluje: "Panie pośle, w tym roku mam trochę wydatków. Komunia córki, cyklinowanie podłogi i inne takie. W dodatku będę płacić na te teatry, które nie są produktem, i na leczenie, które nie jest świadczeniem. Więc jeśli można by było, to ja bym na razie te fabryki sobie darował. Pan jako człowiek majętny niech zbuduje jakąś fabrykę, a ja niekoniecznie".

Cały felieton w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

"Ten kapitalizm przetrwać nie może..." [4 SPOJRZENIA NA KRYZYS] >>>

DOSTĘP PREMIUM