"Euro 2012 pomogło Platformie. Na razie"

Sondaże, które były robione przed Euro, pokazywały, że PiS zbliża się do Platformy. Teraz różnica dochodzi do 12 pkt proc. To jest jednak zmiana. Pozostali ani nie zyskali, ani nie stracili. Dla nich Euro jest neutralne.

Gdyby wybory odbyły się w czerwcu, PO zdobyłaby 32 proc. głosów, czyli o 5 punktów proc. więcej niż w maju - wynika z najnowszego badania CBOS. Na PiS zagłosowałoby 20 proc. badanych, na SLD - 9 proc., a na PSL - 6 proc. Ruch Palikota poparło zaledwie 3 proc. pytanych.

- Najlepiej dzięki Euro sondażowo wygląda Platforma - komentuje w rozmowie z TOK FM Paweł Lisicki, naczelny tygodnika "Uważam Rze". - Sondaże, które były robione przed Euro 2012, pokazywały wyraźnie, że PiS zbliża się do Platformy. Teraz różnica między tymi partiami dochodzi nawet do 12 pkt proc. To jest jednak zmiana. Pozostali ani nie zyskali, ani nie stracili. Dla nich Euro jest neutralne.

Palikot z 3-proc. poparciem

Ruch Palikota w ostatnim badaniu wyraźnie stracił. Do tej pory jego poparcie utrzymywało się na poziomie 8-9 proc., teraz spadło do zaledwie trzech. - Trzeba poczekać na inne sondaże - przestrzega Lisicki. - Można jednak pokusić się o interpretacje tego wyniku. Uważam, że dla Ruchu Palikota przełomowym momentem była dyskusja o więzieniach CIA w Polsce. To był moment, kiedy SLD wyraźnie zostało oddzielone od RP. I tę walkę Janusz Palikot z Sojuszem przegrał - zauważa naczelny "URze".

- Głównym problemem Palikota jest to, że przez wielu wyborców jest postrzegany jako osoba niepoważna i nieobliczalna - podkreśla nasz rozmówca. - Jemu byśmy nie powierzyli losów kraju. A po jego radykalnie pacyfistycznym wystąpieniu dot. więzień CIA zupełnie się pogrążył.

"Ten kapitalizm przetrwać nie może..." [4 SPOJRZENIA NA KRYZYS] >>>

DOSTĘP PREMIUM