"Jakby prezes miał klucze czy siekierę, co za różnica, to zrobiłby porządek"

"Dopóki polska drużyna była w grze, zimna wojna domowa wisiała na kołku i czekała, co z tego wyniknie" - pisze w swoim felietonie we "Wprost" Tomasz Jastrun. I dodaje: "Teraz wszystko wraca. Jarosław Polskę Zbaw uznał, że Euro może nastukać punktów PO, więc próbuje odrabiać straty".

Zdaniem pisarza sposób, w jaki Jarosław Kaczyński wraca do politycznej walki, to obwinianie Polskiego Związku Piłki Nożnej. "Wielki strateg, mistrz destrukcji i szukania dziur w całym, a też robienia dziur, gdzie zdaje się to niemożliwe, rzucił hasło: winien jest PZPN, a więc rząd. Tylko Tusk ma klucze do PZPN (Prezesowi klucze mylą się czasem z siekierami)" - zauważa felietonista.

I podkreśla: "Jakby prezes miał klucze czy siekierę, co za różnica, to zrobiłby porządek".

Co dalej? "Zagłada narodu!"

Jastrun dodaje, że "są też inne znaki, które układają się w złowrogi kod". I wymienia je: śmierć generała Petelickiego, samobójstwa porywaczy Olewnika, śmierć Andrzeja Leppera, wypadek CASA, katastrofa pod Smoleńskiem. "Co będzie dalej?" - pyta publicysta i sam sobie odpowiada: "Włączam Radio Maryja i już wiem - zagłada narodu!".

Felietonista jednak kończy optymistycznie: "A tu naród jak na złość nawet flag nie chowa po przesławnym laniu, jakie dostaliśmy od Czechów, udekorowane są nimi nadal samochody i domy. To znak, że naród nie obraża się na naród. I całe szczęście".

Cały komentarz Tomasza Jastruna na łamach najnowszego "Wprost".

"Ten kapitalizm przetrwać nie może..." [4 SPOJRZENIA NA KRYZYS] >>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM