Miller: To, że zostałem szefem SLD, jest dowodem na głęboki kryzys

PRZEGLĄD PRASY. "Nie prowadzimy żadnej wojny z Ruchem Palikota" - stwierdza Leszek Miller w wywiadzie dla dzisiejszej "Rzeczpospolitej". Według szefa SLD partia Janusza Palikota to "lewica mianowana przez publicystów i polityków". Miller odnosi się także do sytuacji w SLD i jego wyborze na szefa partii. "To, że zostałem szefem SLD, jest dowodem na głęboki kryzys" - mówi.

Miller odpiera zarzuty Palikota i przekonuje, że nieprawdą jest, że za czasów rządów SLD Kościół "opływał w przywileje". "Nie porzuciliśmy sprawy neutralności światopoglądowej. A mamy tę przewagę nad Ruchem Palikota, że nasi liderzy nigdy podczas ślubowania w Sejmie nie mówili: tak mi dopomóż Bóg" - przekonuje Miller.

Szef SLD kategorycznie zaprzecza, jakoby miały być jakieś wcześniejsze wybory w partii. "Jeżeli chodzi o zmianę na stanowisku lidera, to sprawa na cztery lata jest rozstrzygnięta" - tłumaczy. Dodaje, że ci, którzy na ten temat spekulują, "niech się wezmą lepiej do pracy". Miller przyznaje, że to trudna sytuacja w partii jest przyczyną jego wyboru na szefa i przekonuje, że w Sojuszu mówi się, że na kłopoty najlepszy jest Miller. Na pytanie, kto wygra wybory, PiS czy PO, odpowiada: SLD.

Cały wywiad z Leszkiem Millerem w dzisiejszej "Rzeczpospolitej"

Ma doktorat z chemii, od 2 lat zamiata ulice. Młodzi, wykształceni, sfrustrowani >>

DOSTĘP PREMIUM