Warzecha na tropie kreta w PiS oraz "przemysłu przykrywkowego"

Zdaniem Łukasza Warzechy ktoś przyjazny Platformie Obywatelskiej stoi za inicjatywami Prawa i Sprawiedliwości, które na partię ściągają tylko krytykę, a zwykłych Polaków kompletnie nie interesują. Nazywa go "kretem" i sugeruje, że jego pozycja w PiS musi być silna.

Niemal wszystkie partie oburzyły się wczoraj pomysłem PiS ws. całkowitego zakazania in vitro. - Bestialski pomysł . Jeden z najbardziej zaskakujących - komentuje Krzysztof Kwiatkowski z PO. - Mamy do czynienia z talibanizacją życia publicznego - mówi Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota.

PiS przygotowało dwa projekty ws. in vitro. Przewidują one nawet karę do dwóch lat więzienia za pozaustrojowe zapłodnienie. Wśród autorów projektów są m.in. Bolesław Piecha i Jan Dziedziczak.

"Przemysł przykrywkowy"

Łukasz Warzecha, prawicowy publicysta, oburza się również - ale nie treścią projektu (jest "wewnętrznie spójny"), a tym, że sprawa in vitro pojawia się właśnie teraz, "kiedy do Sejmu za moment trafią kolejne projekty, zabierające ludziom ciężko zarobione pieniądze (kasujące ulgę na dziecko, 50 procent kosztów uzyskania przychodów dla wielu twórców oraz ulgę internetową). Dlaczego obficie dawkuje paliwo przemysłowi przykrywkowemu, kiedy może należałoby się przyjrzeć inwestycjom, które mają być skończone wkrótce po Euro?".

In vitro teraz. Przypadek?

Mało tego, Warzecha zauważa niepokojącą tendencję, że Prawo i Sprawiedliwość "wyskakuje z jakąś inicjatywą, która nie ma większego związku z tym, co może w danym momencie naprawdę zająć Polaków". - Wtedy oburzeniem reaguje PO i często wszystkie pozostałe partie. Następnie odbywają się konferencje prasowe polityków Prawa i Sprawiedliwości, na których przekonują, że zostali niesprawiedliwie potraktowani - i tak to się kręci. Nadmuchana afera przykrywa wszystko to, co ważne, a co rządzący mogą dzięki temu przepychać sobie spokojnie i bez protestów - pisze Łukasz Warzecha . I sugeruje, że musi się kryć za tym tajemniczy "kret", który działa na szkodę Prawa i Sprawiedliwości. - Jak wysoko musiałby być usytuowany? - zastanawia się publicysta.

Zdaniem publicysty "histeria", która wybuchła w związku z projektem, jest "niczym więcej jak częścią przedstawienia, do którego już niemal wyłącznie sprowadza się polska polityka".

PiS trolluje? "To już nie jest partia śmieszna lub straszna. Jest żałosna" [BLOG]

Po zabytkowym dworcu zostało zaorane pole. Tak znikła Łódź Fabryczna [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM