Politycy o wypowiedziach szefa rosyjskich kibiców: Absolutnie skandaliczne, to prowokacja

- Mam nadzieję, że władza rosyjska zareaguje, a jeśli nie, to uważam, że nie możemy sobie pozwolić na to, by takie słowa padały - skomentował Dariusz Joński w rozmowie z TVN24 wypowiedź szefa rosyjskich kibiców, który oznajmił, że jego koledzy są przetrzymywani w "polskich katowniach" z powodu "czyichś politycznych ambicji".

Wypowiedź prezes Wszechrosyjskiego Związku Kibiców (WOB) Aleksandra Szprygina, który stwierdził, że jego rodacy są przetrzymywani po Euro 2012 w "polskich katowniach", została ostro skrytykowana przez polityków. W rozmowie z dziennikarką TVN24 posłowie PO i SLD uznali, że oskarżenia w kierunku Polaków były skandaliczne.

- To absolutnie skandaliczna wypowiedź. Nic nie uprawnia do tego typu sformułowań i dziwię się, że takie wypowiedzi padają z ust szefa kibiców - powiedział w rozmowie z TVN24 poseł PO Paweł Olszewski.

Jak dodał, biorąc pod uwagę przeszłość Szprygina, który hołubił system nazistowski, nie należy jednak przykładać zbytniej wagi do jego słów. Na pytanie, czy polska strona powinna zareagować na wypowiedzi Rosjanina, Olszewski stwierdził, że polskie państwo nie powinno zniżać się do poziomu tego człowieka.

Kopacz: Szprygin mija się z prawdą

Podczas starć przed meczem Polska - Rosja w Warszawie obrażeń doznało dwóch obywateli Federacji Rosyjskiej. W związku z incydentami podczas Euro 2012 w Polsce pociągnięto do odpowiedzialności 27 obywateli Rosji. Siedmiu zostało aresztowanych. - Oni siedzą dlatego, że sąd podjął taką decyzję. Wierzę głęboko, jestem o tym przekonana, że sąd zbadał całą sytuację - powiedziała marszałek Sejm Ewa Kopacz. Dodała, że jest jej "przykro z powodu wypowiedzi prezesa Wszechrosyjskiego Związku Kibiców (WOB) Aleksandra Szprygina, m.in. na temat Euro2012". - Wiemy, że te komentarze mijają się z prawdą.

Joński: Nie możemy pozwolić, by takie słowa padały

- Mam nadzieję, że władza rosyjska zareaguje, a jeśli nie, to my nie możemy sobie pozwolić na to, by takie słowa padały. Nie powinniśmy być tak traktowani, takie słowa są niesprawiedliwe. Być może polskie MSZ powinno w tej sprawie zareagować - stwierdził.

Jak dodał Joński, słowa Szprygina są bardzo ostre i służą pewnie tylko i wyłącznie sprowokowaniu polskiej strony. - Apelowałbym do polskich kibiców, aby nie odpowiadali na tę zaczepkę, bo dalibyśmy satysfakcję rosyjskim kibicom, którzy na to czekają - powiedział w rozmowie z TVN24.

Odwlekanie spraw z przyczyn politycznych?

Szprygin był w przeszłości związany z rosyjskim środowiskiem kibolskim. Od 1998 roku jest członkiem nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimira Żyrinowskiego. Po burdzie na wrocławskim stadionie, gdy fani z Rosji pobili polskiego stewarda, twierdził, że stewardzi "zachowywali się po chamsku i pewnie za to dostali". Dziś Szprygin wystąpił na konferencji prasowej w Moskwie, w siedzibie państwowej agencji informacyjnej RIA-Nowosti i nie szczędził podobnych wypowiedzi: - Wszystkim zatrzymanym Polakom wymierzono kary w wysokości 500 zł, a nasi chłopcy wciąż są przetrzymywani w polskich katowniach. Rozpatrzenie ich spraw jest odwlekane z przyczyn politycznych - stwierdził.

Określenie "katownie" we współczesnej Rosji używane jest praktycznie wyłącznie w stosunku do działań Gestapo. Zapytany przez jednego z rosyjskich dziennikarzy, czy jest ono stosowne w przypadku Polski, szef WOB odparł, że "rzeczy należy nazywać po imieniu". Przeczytaj całą relację z konferencji Szprygina >>

"A1 jak pole golfowe, cmentarze większe niż wsie". Podróż reportera Reutera po Polsce

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM