Sikorski: Rosyjskiemu kibolowi powinien odpowiedzieć kibol polski

- Liderowi rosyjskich kibiców wyjaśnień powinien udzielić naczelny kibol RP, pan Staruch, który "polskie katownie" zna z autopsji - to komentarz Radosława Sikorskiego do oskarżeń rosyjskich kiboli, że ich koledzy siedzą w "polskich katowniach".

Sikorski nie komentował wczoraj ostrych słów prezesa Wszechrosyjskiego Związku Kibiców (WOB) Aleksandra Szprygina, który Polskę oskarżał o wyjątkową rusofobię i "przetrzymywanie" jego kolegów (kilku Rosjan trafiło do aresztu za zamieszki przed meczem Polska - Rosja).

Wypowiedź Szprygina została ostro skrytykowana przez polskich polityków . Posłowie mówili w telewizjach informacyjnych, że oskarżenia w kierunku Polaków były skandaliczne. Polski MSZ milczał. Wypowiedź Szprygina doczekała się w końcu ironicznej uwagi Sikorskiego. Szef dyplomacji jak zwykle umieścił notkę na Twitterze.

Dlaczego pobili polskiego stewarda...

Szprygin był w przeszłości związany z rosyjskim środowiskiem kibolskim. Od 1998 roku jest członkiem nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimira Żyrinowskiego. Po burdzie na wrocławskim stadionie, gdy fani z Rosji pobili polskiego stewarda, twierdził, że stewardzi "zachowywali się po chamsku i pewnie za to dostali".

Wczoraj Szprygin wystąpił na konferencji prasowej w Moskwie, w siedzibie państwowej agencji informacyjnej RIA-Nowosti i nie szczędził podobnych wypowiedzi: - Podczas przemarszu kibiców nie było żadnych politycznych haseł. Nie było żadnych wykroczeń. Rosyjscy fani byli atakowani, a ci, którzy próbowali dawać odpór napastnikom, zostali zatrzymywani - oświadczył Szprygin, przywołując burdy, do jakich doszło 12 czerwca w Warszawie przed meczem piłkarskich mistrzostw Europy Polska - Rosja.

"Nasi chłopcy w katowniach"

Zobacz wideo

Jak Europa traktuje homoseksualistów [RAPORT] >>

DOSTĘP PREMIUM