Czarnecki nie chce się "nachapać". Chce zmieniać

"Mam program, wiem, co należy zmienić. Mam też pomysły na finansowanie bez obciążania budżetu państwa. Nie boję się wyzwań" - mówi w wywiadzie dla Wprost.pl Ryszard Czarnecki. Europoseł zapowiada, że będzie "prezesem społecznym" i zrzeknie się wynagrodzenia. "600 tys. rocznie, które teraz otrzymuje prezes Grzegorz Lato lepiej przeznaczyć na otwieranie szkółek piłkarskich" - mówi.

"Widział Pan czółówki wczorajszych portali informacyjnych?" - rozpoczyna wywiad Wprost.pl i pyta "po co Panu to" przytaczając nasz wczorajszy artykuł "Trzech kandydatów na fotel szefa PZPN: Kręcina, Czarnecki, Lato. Jeden lepszy od drugiego" . Czarnecki nie zdradza po co, ale przekonuje, że PZPN zasługuje na prezesa, który przeprowadzi reformy oraz zapewni Związkowi zaplecze finansowe. "Ale przede wszystkim zmieni jego wizerunek" - dodaje Czarnecki. Europoseł stwierdza, że to właśnie przez fatalną renomę PZPN sponsorzy po Euro 2012 "nie walą do nas drzwami i oknami".

Chodzi o to żeby zmieniać, a nie nachapać się

Czarnecki zapowiada, że będzie "prezesem społecznym" i przekonuje, że w szeregach PZPN to nic nowego. Stwierdza, że w Związku są ludzie, którzy chcą pracować i nie brać ani złotówki. "Bo w tym wszystkich chodzi o to, żeby wprowadzić rzeczywiste zmiany a nie się nachapać" - tłumaczy i dodaje, że chce, żeby PZPN był strukturą otwartą, który robi coroczny audyt.

Odpiera również zarzuty Beaty Kempy, według której kandyduje tylko po to, żeby się wypromować i zdążyć przed zmianą w ordynacji wyborczej planowanej przez PO. Radzi jej, aby znalazła pasję w życiu i się jej "bez reszty oddała". "Bo życie tylko polityczne jest nudne" - pointuje Czarnecki.

Cały wywiad z Ryszardem Czarneckim na Wprost.pl

DOSTĘP PREMIUM