Rozmowa Łukasik-Serafin. "W Białymstoku kryję mu dupę"

- SKL wcisnął do Warszawy z dziesięć co najmniej osób. Na stanowiska takie, co nic nie robią. (...) Słuchaj, w Białymstoku to ja mu kryję, kurde, dupę (...) Kręci, słuchaj, ale tu chodzi o większe pieniądze - to cytaty z rozmowy Władysława Łukasika, byłego szefa Agencji Rynku Rolnego z Władysławem Serafinem, szefem kółek rolniczych. Ministerstwo Rolnictwa zleciło kontrolę w ARR.

"Puls Biznesu" opublikował nagranie i zapis rozmowy byłego szefa Agencji Rynku Rolnego Władysława Łukasika i polityka PSL Władysława Serafina. Działacze mówią o traktowaniu państwowej firmy jako prywatnego folwarku, wyprowadzaniu z niej funduszy, układach towarzyskich w urzędach. O taśmach pisze też "Gazeta Wyborcza" .

Kontrola ministerstwa

- Jeszcze nie wpłynęło do nas żadne zawiadomienie w tej sprawie - mówił rano portalowi Gazeta.pl Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Po południu prokuratura zmieniła zdanie i postanowiła wszcząć postępowanie sprawdzające z urzędu. Postępowanie prowadzone jest w kierunku przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego. Stanowi on, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński przyznaje, że sprawa jest jedną z tych, które mogą być "w zainteresowaniu biura". - Dlatego analizujemy i weryfikujemy informacje, żeby sprawdzić, czy jest to we właściwościach biura i czy mogło dojść do złamania lub naruszenia prawa - powiedział.

Minister ściągnięty z urlopu

Szef PSL Waldemar Pawlak ściągnął w tej sprawie z urlopu ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Dzisiaj Ministerstwo Rolnictwa poinformowało o kontroli w zakresie prawidłowości sprawowania nadzoru właścicielskiego nad podległymi spółkami przez Agencję Rynku Rolnego. Jej przeprowadzenie w trybie pilnym zlecił Marek Sawicki, a celem - jak napisano - "ma być zweryfikowanie twierdzeń byłego prezesa ARR". Minister Marek Sawicki zlecił także analizę prawną, która ma ustalić i wyegzekwować odpowiedzialność prawną rozmówców z tytułu zniesławienia i naruszenia dóbr osobistych ministra. W komunikacie zaznaczono, że "Ministerstwo podkreśla w tym kontekście, iż dysponuje raportem Najwyższej Izby Kontroli, w którym pozytywnie ocenia się działalność Elewarr sp. z o.o. w latach 2008 - 2010".

O czym rozmawiali? [CYTATY]

O czym m.in. rozmawia Łukasik z Serafinem. - SKL wcisnął tutaj, prawda, do Warszawy, do centrali z dziesięć co najmniej osób na stanowiska, wiesz, takie co nic nie robią. Siedzą tacy i nic nie robią. I mamy wielu w terenie wicedyrektorów. I to niby poszło, że to Platforma, a to właściwie była nie Platforma, tylko z PiS-u. Bo SKL wiesz jak startuje? Zagórski z PiS-u, Oksiuta z Nysy z PJN, a niektórzy z list Platformy. Więc oni po wszystkich możliwych opcjach. I teraz niektórzy z wciśniętych do agencji to są, to są z PiS-u, nawet nie z PJN - mówi Łukasik.

"Stosują różne triki"

Podczas rozmowy kilkakrotnie pada temat przewodnika kulinarnego. (...) Fundusz Sikorę użył jako słupa. Sikora jako federacja składa na sześć milionów z funduszy promocji pod hasłem: "Na kuchnię polską w czasie Euro". Idzie to, Szczykutowicz to firmuje, ministerstwo ten, no... ale podpisać wniosek mam ja, wypłatę znaczy się, podpisać wypłatę i potwierdzić, że jest to zgodne z ustawą, prawidłowe i legalne, tak jak wiesz, wymóg przy finansach publicznych. No bo... hee... ja spojrzałem na to i mówię, że to, co oni złożyli, to co najpierw te hasłach gadali i teraz to co chcą do wypłaty, to jest kompletnie co innego - pada z ust Łukasika.

Były szef ARR mówi jeszcze: (...) Stosują rożne triki. Wiesz... Teraz ta Szczykutowicz jedzie z Różańskim do San Francisco na targi, w ramach targów, ale to ja... mnie zaprosił na, zapraszał kiedyś, na... do Chin i zobacz, co odpisałem...

Serafin odpowiada: mhm... Różański też zaczął kręcić.

Łukasik kontynuuje: Kręci, słuchaj, ale tu chodzi o większe pieniądze, ja mu trochę przyhamowałem, więc, więc zobacz, ja mu uprzejmie dziękuję, że ten, że ja nie jadę, ja mu mówię, że ja, by osobę inną wskazał to chętnie tylko nie...

"Wiesz w ilu on jest radach nadzorczych?"

W rozmowie często pada nazwisko Andrzeja Śmietanki, dyrektora generalnego Elewarru.

Serafin o Śmietance: A wiesz, w ilu on jest radach nadzorczych?

Łukasik: Nie wiem. Tego nie wiem. No i jest w radzie nadzorczej w Arrtransie, w Arrtransie w tym, w Łodzi, no bo tam jest.

Seriafin: Śmietanko?

Łukasik: Śmietanko, tak w Arrtransie w Łodzi.

Serafin: Śmietanko, we własnej radzie?

Łukasik: Tak, tak, tak, k...a. W Arrtransie i jeszcze w kręgu znajomych.

Serafin: Władek, a jak może być tak, że on jest dalej prezesem Brasco? (chodzi o firmę zajmującą się biopaliwami lub Akwawit-Brasco teraz Akwawit- Polmos, działającą w branży alkoholowej).

Łukasik: Już chyba nie jest...

Serafin: No jest! W KRS-ie wczoraj wyjąłem.

Oświadczenie Łukasika

"Gazeta Wyborcza" cytuje oświadczenie Łukasika . "W związku z opublikowaniem treści rozmowy, która miała miejsce w styczniu 2012 r. pomiędzy mną a Panem W. Serafinem, oświadczam, że rozmowa ta została zarejestrowana bez mojej wiedzy i zgody, a opublikowanie jej odbyło się także bez mojej zgody - a więc, w mojej ocenie, z naruszeniem prawa - napisał Łukasik. - Wyjaśniam, że rozmowa ta miała charakter prywatny i odbyła się tuż po nagłym odwołaniu mnie ze stanowiska prezesa ARR. Miała więc ona miejsce w czasie najsilniej odczuwanego rozczarowania i pustki, jaka powstała po zniknięciu zajęć zawodowych, w które wcześniej angażowałem wszystkie siły i myśli.

Krwawe starcia z policją przeciwko oszczędnościom budżetowym [DUŻE ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM