Afera taśmowa. Piechociński: "Trzeba ogniem wypalić"

Janusz Piechociński z PSL-u stwierdził w radiowej "Jedynce", że jeśli opublikowane taśmy okażą się dowodami na nieprawidłowości, to jego partia powinna "ogniem wypalić tych, których trzeba wypalić". Podobnie sądzi poseł Franciszek Stefaniuk. - Należy to rozliczyć z wielką determinacją i wielką konsekwencją - powiedział portalowi Gazeta.pl.

Chodzi o nagraną w styczniu ukrytą kamerą rozmowę Władysława Serafina, szefa kółek rolniczych i bliskiego człowieka Pawlaka, z Władysławem Łukasikiem, byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego. Łukasik, rozżalony po utracie stanowiska szefa ARR, opowiada tam o machlojkach, których - jego zdaniem - dopuszczają się osoby związane z Ministerstwem Rolnictwa oraz spółkami Skarbu Państwa związanymi z rolnictwem.

Zobacz wideo

- Trzeba się z tym zmierzyć. Czy jest to takie sobie gadanie byłego prezesa Agencji Rynku Rolnego, czy jednak mamy do czynienia z dowodami - powiedział w radiowej "Jedynce" Janusz Piechociński, poseł PSL-u. - Oczekuję stanowczych działań służb państwowych i, jeśli przedłożą wnioski, to poważnej rozmowy w kierownictwie PSL-u - dodał.

Według niego, jeśli doszło do machlojek, to "trzeba z ogniem wypalić tych, których trzeba wypalić". - Te zarzuty są szczególnie dla mnie bardzo bolesne - podkreślał.

Podobnie myśli Franciszek Stefaniuk, poseł ludowców od 1989 roku. - Jeżeli jakieś nieprawidłowości były, to należy to rozliczyć z wielką determinacją i wielką konsekwencją. Kierownictwo PSL-u i minister rolnictwa powinni zająć się tą sprawą - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Dodał, że jego partia powinna się od sprawy odciąć.

"Ciąć i wyrzucać z siebie to, co złe"

Andrzej Halicki z PO jest oburzony treścią rozmowy. - Żenujący, powiedziałbym: obrzydliwy charakter rozmowy, która nie powinna mieć miejsca. Myślę, że po tym ujawnieniu prokuratura z urzędu powinna się zająć tym nagraniem czy też przeprowadzić rozmowy z osobami, które tam występują - powiedział na antenie Polsat News.

Nie sądzi jednak, żeby taśmy miały jakiś wpływ na koalicję. - Nie widzę tutaj wielkich implikacji politycznych. Myślę, że koalicjant powinien wyciągnąć wnioski, natomiast jeśli mówimy o implikacji politycznej, lepiej ciąć i wyrzucać z siebie to, co złe - stwierdził.

Trąba powietrzna skosiła 400 hektarów lasu. "Drzewa pękały jak zapałki" >>

DOSTĘP PREMIUM