Po wycieku "taśm PO": "Tusk stał się superarbitrem, który rozsądza spory między ministrami"

- Wyciek nagrania ze spotkania klubu PO to świadomy przeciek. To element dyscyplinowania członków Platformy - twierdzi w rozmowie z TOK FM dr Rafał Chwedoruk, politolog z UW. Odnosi się do ujawnionych przez "Newsweek" rozmów z wyjazdowego spotkania klubu partii Donalda Tuska.

"Czy umielibyśmy sformułować istotę tego, co nas łączy poza władzą, skoro nie łączy nas pogląd na in vitro, przemoc w rodzinie, związki partnerskie, finansowanie Kościoła, aborcję? Nie chce mi się już nawet dalej wymieniać... Jesteśmy partią polityczną i bardzo bym prosił, żeby nie szczycić się tym, że we wszystkich ważnych sprawach ma się odmienny pogląd" - te słowa, według "Newsweeka", miał wypowiedzieć premier Donald Tusk w trakcie wyjazdowego posiedzenia klubu parlamentarnego PO.

"Gowin teraz nie doprowadzi do rozłamu w PO. Będzie cementował swoje skrzydło do wyborów" >>>

- Mamy do czynienia ze świadomym przeciekiem i jest to jeden z elementów dyscyplinowania członków Platformy Obywatelskiej w kontekście problemów, które czekają Polskę, a więc także partię rządzącą, w najbliższym miesiącach - komentuje dla TOK FM dr Rafał Chwedoruk.

"Partia rządząca musi być szeroka"

Zdaniem Chwedoruka, to zrozumiałe, że partia rządząca nie jest jednolita, jeżeli chodzi o poglądy na kwestie społeczne. - Od wielu dziesiątek lat dominującym modelem partyjnym jest model "catch-all", czyli partii, która poszukuje swoich wyborców wszędzie i nie kieruje się takimi kryteriami, jak np. klasa czy wyznanie. To jest główny czynnik, który dezideologizuje partie - podkreśla.

Gowin przyznaje, że jest "jego grupa", Godson grozi odejściem... - kłótnia o in vitro na obradach PO >>>

Zaznacza jednak, że samą Platformę założyli politycy ideowi. - Jednak jeżeli chcieli przetrwać, to musieli wejść na drogę "catch-all". Lekcję dostali w Kongresie Liberalno-Demokratycznym, gdzie konsekwentnie w różnych opakowaniach marketingowych głosili to samo, co gwarantowało niezbyt wysokie poparcie społeczne.

"In vitro? Tym się wyborów nie wygrywa"

- W dzisiejszych czasach żyjemy iluzją, że jesteśmy klasą średnią - kontynuuje Chwedoruk. - A to też jeden z czynników demoralizujących polityków. Przez to unifikują przekaz, co prowadzi do zacierania różnic między nimi samymi. Sprawy natury światopoglądowej z kolei rzadko kiedy są głównymi wyznacznikami tożsamości partii. To są tematy, które mogą spajać lub dywersyfikować, ale to nie tematy, którymi wygrywa się lub przegrywa wybory.

Czy kłopoty z in vitro rozbiją jedność Platformy Obywatelskiej? >>>

- Gdyby Donald Tusk powiedział kiedyś, że Platforma Obywatelska nie ma spójnego poglądu na gospodarkę rynkową, to rzeczywiście mógłby być początek końca Platformy. Ale jeśli nie ma spójnego poglądu na in vitro, to sądzę, że ten "wyciek" to taki wakacyjny potwór z Loch Ness.

Chwedoruk podsumowuje: - To nagranie jest próbą dyscyplinowania partii i konsekwencją specyficznej roli Donalda Tuska, który dzięki ostatnim wyborom stał się kimś więcej niż tylko premierem. Stał się superarbitrem, który nie zarządza pracą ministrów, lecz rozsądza spory między nimi.

"Niemoralna "prawda" Lisickiego", "kłamstwa". Blogerzy TOK FM o in vitro>>

DOSTĘP PREMIUM