Paradowska: PO się nie rozpadnie, mimo wysiłków dziennikarzy

- Platforma rozpada się mniej więcej raz na kwartał, podobno głównie za sprawą frakcji Gowina. Chociaż być może i inni szatani są tam czynni. A co to ta frakcja Gowina, zapewne sam jej lider do końca nie wie. Na razie jednak PO się nie rozpadnie, mimo wysiłków dziennikarzy - pisze na swoim blogu Janina Paradowska.

Paradowska konkluduje, że w polskiej polityce w zasadzie nie dzieje się nic istotnego, a afera z in vitro jest "utkana" i przeminie. Jak za to wygląda PO na tle pozostałych partii? "Ruch Palikota raczej cienko przędzie od dawna, ale SLD niewiele lepiej i Leszek Miller też nie ma powodu, by chodzić w chwale. PiS - chociaż spisane na straty - jakoś się trzyma i generalnie w polityce jest raczej stabilnie. Tak stabilnie, że aż nudą wieje" - wylicza publicystka.

Czytaj cały wpis >>

Skoro więc jest tak nudno, Paradowska postanawia zwrócić uwagę na sprawę istotniejszą jej zdaniem, "nawet od nagranej rozmowy działaczy PSL , która wygląda mniej więcej tak, jak wyobrażamy sobie rozmowy przynajmniej części zaprawionych w bojach o wpływy i posady ludowych działaczy".

Co dalej z Sawickim? O 18 konferencja prasowa >>

Zamiast spraw najbardziej bieżących dziennikarka opisuje sprawę trwającej od jakiegoś czasu próby opisania "dwóch Polsk". W tym kontekście jako interesującą przytacza wystawę "Nowa sztuka narodowa", przedstawiającą "sztukę patriotyczną, religijną, smoleńską, wyśmiewana przez tak zwany salon i twórców do gruntu nowoczesnych (tak nowoczesnych, że często niestety kompletnie przez publiczność niezrozumianych), to ta sztuka właśnie tak naprawdę kształtuje gusty artystyczne Polaków i zapewne długo jeszcze kształtować będzie". Przykłady? Ręce Chrystusa ze Świebodzina, projekty pomników smoleńskich czy obraz Zbigniewa Dowgiałły "Smoleńsk".

"Niezależnie (...) od artystycznej wrażliwości, od oceny, co jest kiczem, a co nie, sztuka patriotyczna, narodowa należy do zupełnie innego świata i realizuje zupełnie inny cel" - podkreśla Paradowska.

To ma z kolei związek, jak zauważa publicystka, z tekstem Pawła Śpiewaka "Polska jako sekta" w "Tygodniku Powszechnym". Pisze on między innymi: "Jednak w tym przypadku mamy do czynienia z czymś więcej: alternatywą kulturową, która kreuje się na Polskę prawdziwą, jedną moralnie i politycznie uprawnioną do bycia całym narodem".

"No i jak tu rozmawiać? Po żadnej ze stron nie widać takiej chęci. Te okopy są już zbyt głębokie. Tu każdy ma swoje Okopy Świętej Trójcy i pewnie nikt nie jest bez winy" - podsumowuje Paradowska.

"Honolulu, cały świat, co chcesz" - afery na taśmach PSL [TREŚĆ NAGRANIA] >>

DOSTĘP PREMIUM