Kosztowały 1,5 mln zł. Ilu posłów korzysta z tabletów? Sprawdziliśmy

Około trzystu posłów na 460 korzysta z sejmowych tabletów - wynika z danych Kancelarii Sejmu. W marcu posłowie dostali te nowoczesne urządzenia, by między innymi zmniejszyły się sterty dokumentów, które krążą po Sejmie. Urządzenia kosztowały półtora miliona złotych. 

Jeden poseł tablet zgubił, jeden zgubił, ale znalazł, trzy spadły na ziemię i nie dały się już naprawić. Posłowie musieli zapłacić - po 3,5 tysiąca złotych. - To mienie Kancelarii Sejmu. Posłowie podpisywali umowy, że w przypadku zagubienia bądź zniszczenia z ich winy poniosą koszt zakupu sprzętu w tej cenie, w jakiej Kancelaria Sejmu go kupowała - mówi zastępca szefa Kancelarii Sejmu Jan Węgrzyn. Zapewnia, że tablety usprawniły obieg dokumentów i komunikację kancelarii z posłami.

- Posłowie również porozumiewają się między sobą za pomocą tabletów i widzimy też, że zdecydowanie mniej papieru nam idzie. Coraz mniej dokumentów z ministerstw przychodzi w formie papierowej - mówi Węgrzyn. - Te paromiesięczne doświadczenia są jak najlepsze - dodaje.

Jest też spora grupa, która tabletów nie zamierza używać. Jej głosem jest Eugeniusz Kłopotek z PSL. - Jeżeli w ramach oszczędności będą chcieli używać mniej papieru, to obsługi nauczy mnie syn, ale generalnie nienawidzę tego wszystkiego. Ja już jestem za stary - mówi poseł. Kancelaria Sejmu chce, by już jesienią posłowie na posiedzeniach komisji głosowali za pomocą tabletów. Wtedy wszyscy będą musieli się do nich przekonać.

DOSTĘP PREMIUM