Korwin-Mikke obraża senatora na wózku? "Nie może się obyć bez reakcji"

- Zostałem poproszony o skomentowanie ostatnich wypowiedzi Korwin-Mikkego. W siedzibie TVN natknąłem się na JKM. Stwierdzenie, że krewki publicysta postanowił po prostu mnie obrazić wydaje się najdelikatniejszym z możliwych eufemizmów - pisze na swoim blogu senator PO Jan Filip Libicki.

Ochojska odpowiada na wpis Korwin-Mikkego

- Szczerze mówiąc od tego momentu zastanawiam się: co mam z tym zrobić? Bo bez reakcji nie może się tu obyć. Ale jakiej? Wołać mecenasa Giertycha? Wstępnie już się zgodził - pisze poseł Libicki.

Mikke o paraolimpijczykach

Poseł Libicki w swoim wpisie przytacza jeden z fragmentów tekstu Janusza Korwin-Mikkego na temat paraolimpiady. Fragment - który zdaniem Libickiego - jest kwintesencją obraźliwych wywodów. "Każdy ma prawo uprawiać dowolne ćwiczenie fizyczne i urządzać dowolne zawody. Można się tylko cieszyć, że inwalidzi też organizują zawody. Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego - równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili - lub turnieje brydżowe dla ludzi z zespołem Downa. A niby dlaczego nie?" - napisał Mikke.

"Rozpaczliwie walczy o przeżycie"

"Jak to skomentować?" - pyta poseł Libicki. - Wytłumaczenia owego - pożal się Boże "występu" - nasuwają mi się dwa. Pierwsze jest czysto polityczne. Otóż JKM rozpaczliwie walczy o polityczne przeżycie, bo sondażowe wyniki jego nowej formacji oscylują w granicach statystycznego błędu. Za metodę tej walki obrał więc najbardziej niegodziwą technikę - komentuje na blogu polityk.

"Jest jednak i owego zachowania wytłumaczenie drugie, polegające na przypuszczeniu: czyżby sam JKM był dotknięty jakąś niepełnosprawnością, na przykład intelektualną? Może tak być, tyle tylko, że zwykle osoby nią dotknięte wykazują wiele wrażliwości i zwykłej empatii, a tego w zachowaniu Korwina nie dostrzegam ani grama" - dodaje.

incydent w TVN24

Polityk wspomina też o incydencie w siedzibie TVN24. Został zaproszony, by skomentować słowa Korwin-Mikkego. Na kontrowersyjnego polityka natknął się na korytarzu. "Nie będę opowiadał tu o jego zachowaniu (pewnie wszyscy zobaczą to we wtorkowym odcinku programu), ale stwierdzenie, że krewki publicysta postanowił po prostu mnie obrazić wydaje się najdelikatniejszym z możliwych eufemizmów" - pisze Libicki.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM