Mazurek w "Rz": Cały pomysł PiS jest chory. Polityczne samobójstwo?

To nie kandydatury na "apolitycznego profesora", który miałby zostać premierem w miejsce Donalda Tuska, są złe. To cały pomysł PiS jest chory. Ich szczęście w nieszczęściu polega na tym, że mało kogo to obchodzi - pisze w "Rzeczpospolitej" Robert Mazurek.

Paradowska: A kogo obchodzi kandydat PiS?

PiS od kilku dni zapowiada: złożymy konstruktywne wotum nieufności i zaproponuje swojego kandydata na premiera. Kandydata, który - jak twierdzi PiS - będzie dużym zaskoczeniem. Jednak - jak ocenia Robert Mazurek w "Rz" - pomysł jest "chory".

"Wszyscy już widzą, że historia z próbą obalania Tuska i wystawianiem własnego kandydata na premiera kończy się dla PiS kolejną bolesną porażką" - pisze w "Rzeczpospolitej" Robert Mazurek.

"Cały ten pomysł miałby sens tylko w jednym przypadku - gdyby PiS udało się pozyskać do współpracy i wystawić na premiera jakąś polityczną supernową gwiazdę obdarzoną autentycznym autorytetem i dotychczas niekojarzoną z Kaczyńskim. Tyle tylko że nikt taki się nie znajdzie. PiS nie zdoła nawet pozyskać, by pozostać w kręgu profesorów, Ryszarda Bugaja czy Krzysztofa Rybińskiego" - komentuje publicysta.

"Nie, nikt nie żąda cudu, ale przydałoby się wytłumaczenie, czemu to stadko podtytych wielorybów - i nie jest to aluzja do złotoustego Adama Hofmana - rusza właśnie na plażę z zamiarem popełnienia samobójstwa" - dodaje.

Kto, Twoim zdaniem, może być kandydatem PiS na premiera?

DOSTĘP PREMIUM