Poseł Pięta zachował immunitet. I pokazuje "gest Kozakiewicza". "To chamstwo"

Poseł PiS, pisząc do ministra kultury, skrytykował wystawę dzieł z homoseksualnymi wątkami w Muzeum Narodowym, używając słów o "dewiantach" i "zboczeńcach". Członek stowarzyszenia "Pracownia Różnorodności? pozwał posła, ale Sejm nie zgodził się na uchylenie mu immunitetu. Krewki poseł pokazał więc "gest Kozakiewicza".

Stanisława Piętę pozwał Przemysław Szczepłowski ze stowarzyszenia. - Nie uczyniłem żadnej krzywdy temu panu. Wykonuję i wykonywałem, także składając tę interpelację, swoje obowiązki poselskie - mówi Pięta reporterowi TOK FM. Poseł tłumaczy, że krytykując wystawę, troszczył się o publiczne pieniądze i właściwą politykę kulturalną. - To są kompletne głupoty i absurdy. To oburzające, że w ten sposób marnotrawione były pieniądze podatników - zaznacza.

Pokazał "gest Kozakiewicza". Oburzające

Posła Artura Górczyński z Ruchu Palikota oburzyło jednak co innego. - Poseł Pięta przy wynikach korzystnych dla jego ugrupowania po prostu pokazuje "gest Kozakiewicza" w stronę ław lewicy. Także teraz - mówi poseł Ruchu. - Jest to chamstwo po prostu - dodaje. I pokazuje nam zdjęcie, które - jak mówi - zrobił podczas dzisiejszego głosowania.

"Nic na tym zdjęciu nie widzę..."

Poseł Pięta mówi, że nie pokazuje. Pokazaliśmy mu zdjęcie. - Kiepskie zdjęcie - skomentował poseł. - Ale widać, że pan to pokazał - mówi dziennikarz. - Jakieś takie zamazane, nic nie widzę, mam okulary, nie potrafię tutaj nic podobnego dostrzec - śmieje się poseł.

Ruch Palikota chce, by sprawą zajęła się komisja etyki poselskiej.

DOSTĘP PREMIUM