Proboszcz to za mało? PiS chce biskupa na swój marsz w stolicy

- Uważaliśmy, że tak ważne wydarzenie zasługuje na udział jeśli nie kardynała, to biskupa - mówi Andrzej Jaworski z PiS o mszy przed demonstracją w Warszawie. A kard. Nycz biskupa odmówił - pisze ?Gazeta Wyborcza?.

Jednym z ważniejszych momentów jesiennej kampanii PiS ma być planowany na 29 września w Warszawie marsz "Obudź się, Polsko". Organizatorzy liczą na 100 tys. ludzi. Mobilizują się działacze PiS, słuchacze Radia Maryja, czytelnicy "Gazety Polskiej", związkowcy z Solidarności, środowiska smoleńskie...

Organizatorzy - wśród nich poseł PiS Andrzej Jaworski - marzyli o tym, by imprezę poprzedziła msza odprawiona przez biskupa, najlepiej sympatyzującego z Radiem Maryja. Nieszczęśliwie dla PiS archidiecezją warszawską rządzi jednak daleki od toruńskiej rozgłośni kard. Kazimierz Nycz. I to do niego należy decyzja o tym, kto odprawi mszę. Wyznaczył do tego nie biskupa, lecz jednego z proboszczów.

- To prawda, że uważaliśmy, że tak ważne wydarzenie dla wielu wiernych zasługuje na udział jeśli nie samego kardynała, to któregoś z biskupów pomocniczych. Wciąż liczymy na to, że kardynał zmieni zdanie - mówi Jaworski. Poproszony o komentarz kardynał Nycz odesłał "Gazetę" do rzecznika archidiecezji. A ten mocno jak na kościelne standardy skrytykował postulat PiS. - Dotykamy bardzo delikatnej sprawy. Eucharystia, niezależnie od tego, czy odprawia ją biskup, czy ksiądz proboszcz, jest tak samo istotna. Komentarze w sprawie rangi i znaczenia mszy są bezcelowe i nieuzasadnione - komentuje ks. Rafał Markowski.

Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM