"Homilię wygłosi tylko proboszcz. Ale politycy nadrobią to, czemu Kościół nie sprosta" [PRZEGLĄD PRASY]

PiS-owi nie podoba się, że mszę przed jego demonstracją w Warszawie poprowadzi zwykły ksiądz, nie - biskup. - Nie wiem, czy to zadowoli demonstrujących, ale program artystyczny będzie bardzo bogaty: wystąpią politycy i celebryci. Tak że nadrobią ewentualnie to, czemu Kościół warszawski po prostu nie sprosta - komentowała w przeglądzie prasy w "Poranku Radia TOK FM" Janina Paradowska.

- Wisi nad nami pytanie, czy jest źle i będzie gorzej lub czy nie będzie tak źle. Wszystko zależy od tego, jaką gazetę wezmą państwo dziś do ręki. Jeśli "Rzeczpospolitą", będą państwo mieli bardzo czarną wizję. Właściwie wszystko będzie źle. Takie jedno wielkie czekanie na kryzys. W innych gazetach jest różnie, co nie znaczy, że różowo - zauważyła Paradowska, rozpoczynając przegląd prasy.

Dlaczego źle? - Gospodarka słabnie, produkcja coraz mniejsza, za spokojny sen ministra Rostowskiego zapłacimy miliony, papierosy drożeją... Złych informacji mamy bardzo dużo - wyliczała prowadząca.

By ratować kraj, PiS rozpoczyna kampanię, której częścią ma być planowany na 29 września w Warszawie marsz "Obudź się, Polsko". - To zainteresowało mnie dziś najbardziej. Jak ma być źle, to Polska musi się obudzić, by było lepiej - zauważyła Paradowska w "Poranku".

Organizatorzy liczą, że na demonstracji pojawi się 100 tys. ludzi. Mobilizują się działacze PiS, słuchacze Radia Maryja, czytelnicy "Gazety Polskiej", związkowcy z "Solidarności", środowiska smoleńskie... Organizatorzy - wśród nich poseł PiS Andrzej Jaworski - marzyli o tym, by imprezę poprzedziła msza odprawiona przez biskupa, najlepiej sympatyzującego z Radiem Maryja. Nieszczęśliwie dla PiS archidiecezją warszawską rządzi jednak daleki od toruńskiej rozgłośni kard. Kazimierz Nycz. I to do niego należy decyzja, kto odprawi mszę. Wyznaczył do tego nie biskupa, lecz jednego z proboszczów.

Paradowska: Niestety dla PiS-u w Warszawie rządzi Nycz

Jak komentuje sprawę publicystka "Polityki"? - Jest problem z mszą, proszę państwa. Dość nieoczekiwany problem, bo organizatorzy chcieli, by ta uroczystość - najwyższej rangi - miała najwyższą oprawę. Czyli aby homilię wygłosił biskup. Najlepiej bp Dydycz, który tak na pięknie pojechał ostatnio w Częstochowie, żądając rozwiązania Sejmu. Pewnie tu wzniósłby się jeszcze wyżej. Ale niestety, w Warszawie rządzi kard. Nycz, który wyznaczył księdza proboszcza. Wczoraj przez cały dzień przeżywaliśmy huśtawkę: będzie msza czy nie, organizatorzy się obrażą czy nie... Ale podobno jednak msza będzie - opowiadała.

Dziennikarka wspomniała też, że szefem od strony organizatorów jest Andrzej Jaworski, poseł PiS i b. szef Stoczni Gdańskiej. - Bardzo przedsiębiorczy - oceniła posła Paradowska, wspominając jego plany demonstrowania pod statuą Temidy w Gdańsku. - Poseł podobno godzi się jednak, by homilię tę wygłosił proboszcz. Nie wiem, czy ona zadowoli demonstrujących, ale program artystyczny będzie bardzo bogaty: wystąpią politycy i celebryci. Tak że nadrobią ewentualnie to, czemu Kościół warszawski po prostu nie sprosta. Przyszła sobota zapowiada się bardzo ciekawie - podsumowała publicystka wspominając, że do Warszawy - wg zapowiedzi - przyjechać ma co najmniej 500 autokarów z uczestnikami demonstracji.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM