Petru do prezesa PiS: Wasze pomysły nie są rozwiązaniem [LIST]

"Po dokładnym zapoznaniu się z przesłanymi materiałami uznałem, że mój udział w tej debacie nie jest celowy" - napisał w liście do Jarosława Kaczyńskiego Ryszard Petru, jeden z ekonomistów zaproszonych na jutrzejszą debatę PiS-u o ekonomii. Petru wyjaśnia w liście, że eksperci mają debatować tylko o propozycjach partii Kaczyńskiego, co "zakłada niejako a priori, że dyskutanci zgadzają się z diagnozą PiS-u nt. gospodarki". A - jak pisze - on się nie zgadza.

Do debaty nt. gospodarczych propozycji swojej partii prezes PiS zaprosił 39 ekonomistów, w tym Leszka Balcerowicza, Marka Belkę, Ryszarda Bugaja, Grzegorza Kołodkę, Jerzego Hausnera, Jerzego Osiatyńskiego, Ryszarda Petru i Krzysztofa Rybińskiego. Wśród 39 zaproszonych ekonomistów nie znalazł się natomiast minister finansów Jacek Rostowski, który w czwartek skrytykował propozycje gospodarcze PiS, porównując je z "klasyczną piramidą finansową".

W obszernych liście do Kaczyńskiego, opublikowanym na stronie Towarzystwa Ekonomistów Polskich, Petru podziękował za zaproszenie, ale zasugerował, że nie może poważnie debatować nt. gospodarki, komentując jedynie propozycje ustaw, jakie proponuje PiS, bo się z nimi nie zgadza.

"Szanowny Panie Prezesie..." - czytaj list Petru >>>

Propozycje PiS to głównie różnego rodzaju ulgi i zwolnienia, m.in. ulgi inwestycyjne dla przedsiębiorców, zwolnienie z podatku emerytów i rencistów z najniższymi świadczeniami, korzystne dla podatników zmiany w uldze prorodzinnej, obniżenie składki rentowej.

Petru w liście opisał wady i zalety naszej gospodarki, a także główne cele, jakie powinien stawiać sobie rząd na najbliższe lata. Ekonomista sugeruje, że propozycje PiS nijak się mają do problemów, przed jakimi stoimy i staniemy.

Petru: PiS nie bierze pod uwagę kosztów

"Najbliższe kwartały przyniosą spowolnienie gospodarcze i niestety wzrost bezrobocia. Na pewno rozwiązaniem nie mogą być pomysły oskładkowania elastycznych form zatrudnienia czy też olbrzymie wydatki publiczne na tworzenie miejsc pracy. Państwo nie jest od tworzenia miejsc pracy, ale od kreowania warunków do ich powstawania. Ważne są więc wszelkie działania, które zaadresują olbrzymie niedopasowanie na rynku pracy szczególnie w kwestii nierównowagi pomiędzy miastem a wsią, co jest możliwe w krótkim okresie w zakresie pośrednictwa pracy. (...) W moim przekonaniu rozwiązania oparte na szeregu ulg i zachęt nie są odpowiedzią na najważniejsze wyzwania naszego kraju. Wszelkie propozycje tego typu, oprócz analizy swej skuteczności, muszą również uwzględniać element kosztowy, czyli ich wpływ na poziom zadłużenia kraju" - czytamy.

Petru wspomina też o konieczności zmian w systemie ochrony zdrowia i edukacji, bo - jak podkreśla - to fikcja, by państwo mogło zapewnić wszystkie usługi w tych dziedzinach wszystkim. Na koniec podkreśla, że nie ma jednego dobrego rozwiązania problemów gospodarczych, a to, co powinni robić politycy, to debetować, ale bez emocji.

Petru to szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich, absolwent SGH, b. doradca Leszka Balcerowicza i b. ekonomista Banku Światowego ds. Polski i Węgier.

PiS-owska debata odbędzie się jutro w siedzibie PAN. Udział w niej potwierdzili m.in.: Ryszard Bugaj, Witold Modzelewski, Elżbieta Mączyńska, Robert Gwiazdowski, Andrzej Sadowski, Ireneusz Jabłoński. Z zaproszenia oprócz Ryszarda Petru nie skorzysta m.in. b. prezes NBP Leszek Balcerowicz. Na debacie nie pojawi się też Grzegorz Kołodko.

DOSTĘP PREMIUM