Pyskówka u Olejnik: Niech pan mówi, nie atakuje. Przekracza pan granice. Dlaczego pan się obraża?

Dyskusja ws. ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej skonfliktowała gości porannego programu Moniki Olejnik. Politycy wchodzili sobie w słowo, przerywali. - Proszę o minimalne standardy w tym programie - powiedział Adam Hofman, który zarzucał inni politykom i prowadzącej, że nie pozwalają mu skończyć wypowiedzi. - A co ja panu przeszkadzam? Czemu się pan obraża? - pytała prowadząca Monika Olejnik.

W mijającym tygodniu doszło do ekshumacji ciał dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej. Prokuratura bada, czy doszło do pomylenia szczątków m.in. Anny Walentynowicz i prawdopodobnie Teresy Walewskiej.

Co Fotyga robiła przed cmentarzem? Brylowała w mediach

Udziału w ekshumacji domagały się posłanki PiS (np. Anna Fotyga), które razem ze środowiskiem "Gazety Polskiej" brały udział w pikiecie przed cmentarzem. Twierdzą, że śledczy mają coś do ukrycia. - W tej sprawie prawo jest precyzyjne. Wystarczyło, aby posłowie PiS na życzenie rodzin zostali dopisani do listy osób, które mogą wziąć udział w ekshumacji, i nie byłoby awantury pod cmentarzem - mówił w programie "Siódmy dzień tygodnia" Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta.

Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota stwierdził, że jest "wielce prawdopodobne", iż szczątki ofiar zostały pomylone. - Takie błędy się zdarzają przy tego typu katastrofach. Kwestia tego, czy ekshumować czy nie, powinna należeć do rodzin - mówił w Radiu Zet Rozenek. Jego zdaniem Anna Fotyga pikietowała pod cmentarzem tylko po to, by pokazać się w blasku kamer. Określił to jako "robienie cyrku i szopki".

Wy sobie mówicie o bólu...

Adam Hofman wspomniał o tym, że syn Anny Walentynowicz uważał, że w grobie nie leży jego matka [potem już nie był pewien - red.]. - To, że dziś oglądamy, że dorosły mężczyzna ze łzami w oczach mówi, co czuje... - zaczął Hofman.

Olejnik: - Ale potem mówi coś innego...

Hofman: - Zaraz, pani redaktor. Proszę o minimalne standardy w tym programie. Wy sobie teraz tutaj mówcie o bólu rodzin, zajadając ogórka - mówił do innych gości programu.

Jego zdaniem katastrofa smoleńska to wynik niekompetencji rządu. - Członkowie zespołu ds. katastrofy poszli pod cmentarz, bo nie wierzą prokuraturze, która zawiodła - tłumaczył Hofman. - Patrzę na pana uśmiechniętą twarz. Jak się pan cieszy, że można zrobić kolejny spektakl polityczny.... - dodał rzecznik PiS.

A co ja panu przeszkadzam?

Olejnik zirytowała się: Niech pan mówi, a nie atakuje. Przekracza pan granice kultury. Co ja panu przeszkadzam? Dlaczego pan się obraża? - pytała polityka Prawa i Sprawiedliwości. - Bo pani mi nie pozwala skończyć wypowiedzi, a ja ją skończę - bulwersował się Hofman.

Rzecznik PiS uważa, że dzięki pracy zespołu Antoniego Macierewicza wiadomo, że mogło dojść do pomylenia szczątków ofiar.

Nie idźcie tą drogą...

Zareagował na to Jacek Protasiewicz z PO. - Wobec śmierci ludzi trzeba nie przekraczać granicy niesmaku. Pani Fotyga robiła spektakl polityczny: nie jest ani prokuratorem, ani patologiem, ani członkiem rodziny. Nie idźcie tą drogą - zwrócił się do PiS. - Drogą oskarżania premiera, minister Kopacz... To droga niesmaczna. Oburza i jest bolesna dla rodzin. Bądźcie wrażliwi na ludzi, nie tylko swój własny interes - mówił europoseł Platformy.

- To jest stara metoda PiS, aby kwestionować działanie państwa polskiego ws. tej katastrofy. Opamiętajcie się. To zawsze najwięksi wrogowie Polski mówili, że Polacy nie są w stanie nic zrobić sami, muszą to za nich robić obcy - stwierdził prof. Nałęcz.

- Był taki moment w sprawie smoleńskiej, że zaczęliśmy to racjonalizować - wspomniał Marek Siwiec z SLD. - Trochę odpocząłem. Znów młot został wyjęty - ubolewał.

Wątpliwości i ekshumacje

W Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu przeprowadzane były sekcje zwłok ciał dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej, które - na polecenie prokuratury - zostały ekshumowane w poniedziałek i wtorek. Jedne z ekshumowanych szczątków mają należeć do Anny Walentynowicz; drugie - według informacji medialnych - do Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej, wiceszefowej fundacji "Golgota Wschodu". Prokuratura wojskowa podawała, że badania genetyczne ekshumowanych ciał będą przeprowadzone niezależnie od siebie w dwóch ośrodkach: w Bydgoszczy i we Wrocławiu. O ich wynikach najpierw dowiedzą się bliscy ofiar.

Wcześniej w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej wojskowa prokuratura dokonała ekshumacji trzech ofiar tragedii. W ubiegłym roku biegli badali szczątki Zbigniewa Wassermanna, zaś w drugiej połowie marca br. specjaliści medycyny sądowej dokonali badań ciał Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki.

DOSTĘP PREMIUM