Rostowski: Nie pojawię się na debacie gospodarczej PiS

Jako "zrozumiały" Jacek Rostowski określił fakt, że PiS nie zaprosił go na swoją dzisiejszą debatę ekonomiczną. - To przez nasze obliczenia. Pokazaliśmy, że zrealizowanie programu PiS doprowadziłoby finanse kraju do katastrofy - ocenił polityk w "Kontrwywiadzie RMF FM". Minister finansów nie zjawi się na debacie nawet w roli słuchacza. - Byłoby w złym guście wdzierać się tam, gdzie nie jest się chcianym - tłumaczył.

- Wydaje mi się to trudne do zrozumienia, że debata ma się odbywać wyłącznie w gronie tych, którzy zgadzają się z propozycjami organizatora - tak dzisiejszą debatę organizowaną przez Jarosława Kaczyńskiego podsumował na antenie RMF FM Rostowski .

Minister finansów na spotkaniu się nie pojawi, bo nie otrzymał zaproszenia. - Ale myślę, że ten brak zaproszenia jest w pewnym sensie zupełnie zrozumiały. Ministerstwo Finansów przedstawiło swoje dość precyzyjne obliczenia tylko połowy propozycji PiS i wyszło nam, że koszty w pierwszym roku zastosowania wyniosłyby 54 mld zł, a w 2016 r. - 84 mld. Czyli są to propozycje absolutnie księżycowe, które doprowadziłyby finanse publiczne Polski do katastrofy - tłumaczył polityk PO.

Rostowski zaprzeczył też, że dokona takiego samego podsumowania ewentualnych kosztów programu SLD jak w przypadku propozycji PiS. - Chyba że SLD się o to do ministerstwa zwróci. Ale w programie SLD nie ma konkretnych propozycji, które moglibyśmy obliczyć - dodał.

Relacja na żywo z debaty PiS od 11.30 na Gazeta.pl.

DOSTĘP PREMIUM