"Z PiS nikt nie dzwonił, żebym wypowiedziała się tak czy inaczej"

Ponad 30 ekonomistów i politycy PiS. W takim składzie odbędzie się debata ekonomiczna Prawa i Sprawiedliwości. Mimo zaproszenia w dyskusji nie weźmie udziału Ryszard Petru, bo obawia się politycznego show. - Nie czuję się wmontowana w polityczne sprawy. Z PiS nikt nie dzwonił, żebym wypowiedziała się tak czy inaczej - zapewniała w TOK FM prof. Elżbieta Mączyńska.

Szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego nie zastanawiała się zbyt długo nad przyjęciem zaproszenia Jarosława Kaczyńskiego.

I nie zgadza się z zarzutami przeciwników dyskusji, że zamiast merytorycznej debaty, będzie to polityczny spektakl z PiS w roli głównej.

- Ta debata będzie taka, jacy będą jej uczestnicy. Nie jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości ani innej partii. I nie czuję się wmontowana w polityczne sprawy. Z PiS nikt nie dzwonił, żebym wypowiedziała się tak czy inaczej. Nikt nie nalegał - mówiła prof. Elżbieta Mączyńska w magazynie "EKG".

"Boję się, że moja diagnoza nie przebije się"

Ryszard Petru, prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich, na dyskusję w siedzibie Polskiej Akademii Nauk nie wybiera się. Zamiast tego napisał do prezesa Kaczyńskiego list.

- Boję się, że jak mamy 30-40 osób, to każda będzie miała jakieś 2,5 minuty na przekaz. Nie jestem w stanie przewidzieć, czy mój głos - albo jakikolwiek inny - przebije się. Wolałbym, żeby takie debaty były organizowane w innej formule, ponadpartyjnej. A tu partyjność jest widoczna - oceniał w TOK FM.

Zobacz wideo

Ryszard Petru rozumie wybór prof. Mączyńskiej. Ale sam obawia się, że zamiast merytorycznych rozmów będziemy świadkami medialnego show z politykami w roli głównej. Zdaniem ekonomisty, znacznie lepszy przepis na udaną merytoryczną debatę jest dyskusja w mniejszym gronie i bez bezpośredniej transmisji telewizyjnej.

Udziału w debacie - mimo zaproszenia - nie wezmą też prof. Leszek Balcerowicz i prof. Grzegorz Kołodko.

Jak oceniasz zwołanie debaty ekonomicznej przez PiS?

DOSTĘP PREMIUM