"Psychotyczna wizja" Kaczyńskiego: w poniedziałek interesuje się gospodarką, w sobotę "Obudź się Polsko!"

Jarosław Kaczyński tydzień zaczął debatą gospodarczą. A zakończy manifestacją pod hasłem "Obudź się Polsko!". Cezary Michalski tłumaczył w TOK FM, że prezes PiS nie cofnie się przed niczym, co pozwoli mu zrealizować cel: zdobyć władzę. - Nie jest człowiekiem głęboko religijnym, ale używa instrumentalnie religii. Nie jest aż tak zainteresowany ekonomią, ale wie, że czasami taki zwrot przynosi mu głosy - oceniał.

Poniedziałkową debatę PiS z ekonomistami zaliczono na konto sukcesów prezesa Prawa i Sprawiedliwości. To miał być kolejny krok, po gospodarczym expose polityka, który pokazywał nową twarz PiS - bez Smoleńska.

Ale już dzień po dyskusji o gospodarce Jarosław Kaczyński nie zawahał się wykorzystać sprawy

zamienienia ciała Anny Walentynowicz do walki politycznej. - Ci ludzie nie mogą być w polskiej polityce, bo to obraża najbardziej elementarne reguły życia w państwie i demokratycznym i praworządnym. A teraz z demokracją i praworządnością jest bardzo niedobrze - krytykował rządzących w TVP.

"Nie życzę sobie, żeby PiS szedł w marszu z hasłem skopiowanym z niemieckiego nazizmu

Prezes PiS zakończy tydzień udziałem w warszawskim marszu pod hasłem "Obudź się Polsko!". W manifestacji oprócz PiS weźmie udział Solidarność oraz zwolennicy mediów o. Tadeusza Rydzyka.

Dobre jest to, co przynosi głosy

Dla Cezarego Michalskiego swobodne żonglowanie poważnymi problemami gospodarczymi i sprawą katastrofy smoleńskiej nie jest zaskoczeniem. Bo skutecznie robi to od dawna, choćby dwa lata temu w czasie walki o prezydenturę.

"Nas ufo wczoraj nie przyniosło. Mieliśmy rację nie ufając Rosjanom

Publicysta "Wprost" i "Krytyki Politycznej" nie wierzy też, że Jarosław Kaczyński jest w stanie zrezygnować z politycznego wykorzystywania katastrofy smoleńskiej do walki politycznej.

Bo gra toczy się o poparcie wyborców.

- Moim zdaniem Kaczyński nie jest człowiekiem głęboko religijnym. Ale używa instrumentalnie religii i przynosi mu to głosy. Nie jest człowiekiem aż tak związanym emocjami rodzinnymi. Ale używa tego, bo przynosi mu to głosy. I nie jest aż tak zainteresowany ekonomią, jak by świadczyła jego wielogodzinna obecność w czasie debaty. Ale wie, że czasami taki zwrot przynosi mu głosy - wyjaśniał Michalski w "Poranku Radia TOK FM".

"Psychotyczna wizja"

Jeśli Jarosławowi Kaczyńskiemu uda się przekonać do siebie wyborców - zdobędzie władze. A to właśnie, jak tłumaczył Michalski, jest dla niego jedynym celem aktywności politycznej.

- On ma swój cel w czystej polityce. Uważa, że może posłużyć się każdym środkiem do realizacji tego celu. On uważa, że jest jedynym człowiekiem, który potrafiłby właściwie wykorzystać władzę. Jego zdaniem Tusk marnuje władzę. I Kwaśniewski marnował władzę. Nawet Leszek Miller, którego ceni stosunkowo najwyżej, marnował władze - wyliczał publicysta.

I podkreślał, że nie zgadza się z "psychotyczną wizją" polityki, jaką ma Jarosław Kaczyński.

Ale jak dodał, choćby wyniki wyborów prezydenckich z 2010 roku pokazują, że prezes PiS jest w stanie przekonać do siebie bardzo dużą grupę Polaków.

Przypomnijmy, że w walce o prezydenturę Kaczyński zdobył prawie 47 proc. głosów. Wybory wygrał Bronisław Komorowski, na którego głosowało ponad 52 proc. głosujących.

DOSTĘP PREMIUM