Schetyna: Pamiętam słowa Ewy Kopacz. Uważam, że tak nie było

- To strona rosyjska była za to odpowiedzialna, to ona prowadziła całą tę procedurę - skomentował Grzegorz Schetyna w Radiu ZET pomyłkę przy wkładaniu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej do trumien. Jak dodał, pamięta słowa Ewy Kopacz, która twierdziła, że przy tych czynnościach byli polscy lekarze, i uważa, że nie jest to prawda.

- Nie mam pretensji do Ewy Kopacz. Dzisiaj wiemy dużo więcej, jesteśmy bogatsi o 2,5 roku dodatkowej wiedzy i doświadczenia. Wtedy naprawdę nikt nie miał takiego doświadczenia i decyzje były podejmowane w bardzo emocjonalny sposób. Proszę pamiętać o skali tej katastrofy i stanie ciał - mówił Schetyna w rozmowie z Moniką Olejnik o błędach przy identyfikacji ciał ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu.

Jak dodał, wszyscy, którzy wyjechali wtedy do Rosji, aby pomagać rodzinom ofiar, musieli podejmować bardzo trudne decyzje w bardzo trudnej sytuacji. - I uważam, że ci wszyscy, którzy tam wtedy byli i pomagali, zdali egzamin - zaznaczył.

Pytany o słowa Ewy Kopacz, która 2 lata temu zapewniała, że polska komisja była przy zamykaniu wszystkich trumien, Schetyna przyznał: - Pamiętam te głosy. Uważam, że tak nie było. Jeżeliby była wspólna komisja, która by wspólnie decydowała i zamykała trumny, to nie doszłoby do takich przypadków. Ale myślę, że skala tej katastrofy była tak ogromna, że było to po prostu fizycznie i formalnie niemożliwe - powiedział.

Schetyna zaznaczył także, że jego zdaniem winę za zamienione ciała w trumnach ponosi strona rosyjska. - To strona rosyjska była za to odpowiedzialna, to ona prowadziła całą tę procedurę - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM