Kik: Jeśli dojdzie do burd, to będzie całkowita porażka PiS

PiS stoi przed szansą przejęcia politycznej inicjatywy, protestujący muszą tylko skupić się na gospodarce. Mówienie o Smoleńsku nic nie da, a - jeśli dojdzie do burd i przepychanek - będzie całkowita porażka PiS - tak dzisiejszy marsz ?Obudź się Polsko? komentuje politolog prof. Kazimierz Kik.

- Marsz będzie testem dojrzałości dla opozycji - uważa Kik. Według zapowiedzi organizatorów w Warszawie ma stawić się dziś około 200 tysięcy demonstrantów. Przeciwko polityce rządu będą protestować sympatycy PiS i Solidarnej Polski, związkowcy z "Solidarności" oraz słuchacze Radia Maryja.

- Prawo i Sprawiedliwość stoi dziś przed szansą przejęcia politycznej inicjatywy - podkreśla ekspert i dodaje, że sukces zależy od charakteru manifestacji. - Jeżeli protestujący skupią się na postulatach gospodarczych i wypunktują błędne, w ich przekonaniu, działania rządu, to Prawo i Sprawiedliwość odniesie duży sukces - mówi Kik. Politolog uważa, że skupienie się na hasłach związanych z katastrofą smoleńską, nie przyniesie opozycji korzyści. A całkowitą porażką PiS będzie jego zdaniem sytuacja, w której dojdzie do walk i dewastacji mienia w Warszawie.

Kazimierz Kik przekonuje, że brak Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie paradoksalnie zaszkodził Platformie Obywatelskiej. - Doprowadziło to do niepotrzebnej eskalacji konfliktów społecznych - zaznacza.

Protestujący sprzeciwiają się brakowi społecznego dialogu i chcą bronić pluralizmu mediów. Związkowcy będą manifestować przeciwko polityce gospodarczej rządu, między innymi przeciw podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat.

Manifestanci od południa mają zbierać się na Placu Trzech Krzyży. O godz. 13 rozpocznie się msza święta, po której uczestnicy protestu przejdą na Plac Zamkowy.

Zapraszamy na relację na żywo z marszu. Zaczynamy ok. godz. 10

DOSTĘP PREMIUM