Niesiołowski u Olejnik: "Nie przeproszę. Bardziej wierzę Seremetowi niż Walentynowiczowi"

- Mam empatię dla rodzin ofiar, ale one nie mają empatii dla rządu i marszałek Kopacz - stwierdził w "Kropce nad i" Stefan Niesiołowski. W programie Moniki Olejnik poseł PO podkreślił, że nie przeprosi za krytykę ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej.

W ubiegłym tygodniu były wicemarszałek Sejmu stwierdził, że "ludzie, którzy doprowadzili do ekshumacji (czyli wg posła PO rodziny ofiar, na których wniosek ich dokonano - red.), powinni za to zapłacić". Pytany przez Monikę Olejnik, czy nie zamierza przeprosić za te słowa m.in. rodziny Zbigniewa Wassermanna, Janusza Kurtyki czy Przemysława Gosiewskiego, odparł krótko: "A za co?". Tłumaczył, że według niego ekshumacje były niepotrzebne, i podkreślał, że "ma empatię dla wszystkich ofiar katastrofy".

- Za to nie bardzo widzę empatię ze strony kilku rodzin wobec rządu, premiera, pani Kopacz. Widzę walkę i grę polityczną. Nagonka na marszałek Kopacz była obrzydliwa - mówił Niesiołowski. W dalszej części programu podkreślił, że "marszałek Kopacz była bohaterką w Moskwie i zrobiła niezwykle dużo".

"Jak ci tchórze, którzy uciekli, śmieją obrażać Kopacz?"

- Jak ci tchórze, którzy stamtąd uciekli, śmieją ją obrażać, znieważać, za co? Pan Kaczyński powiedział, że "w hańbie powinna odejść" - przypominał Niesiołowski. - Czy w takiej katastrofie można uniknąć pomyłek, te ciała pomieszane, poplątane... I te PiS-owskie kreatury nagonkę przez tydzień robiły. Kaczyński, jeśli ma honor (ale jaki on ma honor), powinien z polityki odejść, bo doprowadził w Polsce do wielkiego podziału społecznego, który wiele lat będziemy leczyć - mówił ostro Niesiołowski.

Jak podkreślił, "na końcu tej awantury jest to, że dwie rodziny źle rozpoznały swoich zmarłych, i o to się piekło rozpętało".

"Niektórzy myślą, że mogą nas lżyć. Więc będę odpowiadał"

Na uwagę Moniki Olejnik, że syn Anny Walentynowicz "powiedział, że to nie on się pomylił", odparł, że "bardziej wierzy prokuratorowi generalnemu, który jest neutralny, niż panu Walentynowiczowi". - Prokurator pokazywał po kolei protokoły, przekonująco to opisywał, podawał fakty, dokumenty, numery. Pan Walentynowicz nie jest neutralny - stwierdził poseł PO.

Niesiołowski nie przeprosił, nie wycofał też wypowiedzianych przez siebie słów o "tłuszczy PiS-owskiej, która wyła na pogrzebach w kościołach, gdzie przemawiał". Nie wycofał też słów o "PiS-owskich politykach, którzy chcą na trumnach dorwać się do władzy". Pytany o niezadowolenie w PO wobec ostrości jego słów odparł:

- Dla niektórych ludzi jest tak, że nas można obrażać, lżyć, opluwać, poniżać, obrzucać błotem, nazywać mordercami, zdrajcami i odmawia się nam prawa, żeby tym oszczercom odpowiedzieć. Więc ja będę odpowiadał - nie tak ostro jak oni. Ale będę się bronił.

Marsz PiS: "Kłamliwe hasła, Trwam niech przestrzega prawa"

Kiedy Monika Olejnik wspomniała, że Marta Kaczyńska nie przyjęła "przepraszam" Tuska wypowiedzianego w Sejmie, Niesiołowski odparł, że "Marta Kaczyńska szkalowała państwo polskie w Brukseli" ws. Katynia i "jest niewiarygodna". Bardzo negatywnie odniósł się też do marszu "Obudź się, Polsko", zorganizowanego przez środowiska Radia Maryja, PiS i "Solidarność". Powtórzył swoje sformułowanie o "kalce z hitlerowskiego hasła". - Trzydzieści parę tys. ludzi, wg niezależnych obserwatorów, a nie PiS-owskich kłamców - skomentował marsz. Wymieniał poszczególne hasła - "wszystkie kłamliwe".

- Marsz PiS-u i Trwam był marszem kłamstwa. "Polska wolna, solidarna, chcemy wolnych mediów" - zasugerowała Olejnik. "Kłamstwa" - stwierdził Niesiołowski. - A to hasła z 2006 r. z marszu PO - zaskoczyła go dziennikarka. - A nie widzi pani różnicy [między tym a] "szczurze, wychodź"? Media "były w dużo większym stopniu PiS-owskie. Z Pospieszalskim, z Anitą Gargas" - mówił rozgadany Niesiołowski. Za to Roman Giertych, według byłego wicemarszałka, "zmienił się na lepsze i teraz jest w porządku".

Według Niesiołowskiego "Rydzyk chce ponad prawem ulicznymi marszami wymusić nieprzestrzeganie prawa". - Ja nie neguję prawa Trwam do koncesji, tylko musi przestrzegać prawa. To jest telewizja opozycji, pani stacja jest neutralna - komplementował TVN, równocześnie stwierdzając, że "PiS promuje kłamliwą telewizję - Trwam".

DOSTĘP PREMIUM