Hofman o sondażach: Śmiejecie się, ale miny będą wam rzedły

Politycy zebraniu w studiu Radia Zet komentowali najnowszy sondaż, według którego PiS ma największe 39-procentowe poparcie, i wysunięcie przez tę partię kandydatury prof. Piotr Glińskiego na premiera.

Według nowego sondażu PiS ma 39-proc. poparcia, a PO 33-proc. Czy PiS ma realne szanse na przejęcie władzy w Polsce? Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota przypomniał wszystkie poprzednie "przemiany" prezesa PiS "w owieczkę i dzielącego Polaków nienawistnika": - Jarosław Kaczyński nie wytrzyma. Za miesiąc czy dwa puszczą mu nerwy, przypomni sobie o Smoleńsku, brzozie itd. i wrócimy do rzeczywistości - stwierdził.

Kurski: Sukces Solidarnej Polski w interesie PiS

- To smutne chyba dla Solidarnej Polski: 39 proc. dla PiS - zwróciła uwagę Monika Olejnik.

- To jest też kwestia metodologii - odpowiedział Jacek Kurski, a Olejnik i inni politycy parsknęli śmiechem. - Jeśli PiS chce pozyskać głosy całej opozycji, to musi udowodnić, że prof. Gliński jest lepszy od Tadeusza Cymańskiego. Strategia PiS jest dobra, ale prof. Gliński jest jej najsłabszym ogniwem. W finale są kwiaty dla Donalda Tuska, po tym, jak Gliński dostanie 130-150 głosów, bo na więcej liczyć nie może - powiedział Kurski.

- Żadna partia po 1989 r. w Polsce nie rządziła samodzielnie. Zawsze potrzebowała koalicjanta. W interesie PiS jest sukces Solidarnej Polski, bo z kim PiS będzie rządził, jeśli chce rządzić? - pytał Kurski.

Nałęcz: Do wyborów 3 lata. Hofman: Dopiero zaczynamy

- To jest bardzo poważny sygnał dla Platformy, bo to jest efekt i skutecznej drogi działania PiS i nastrojów społecznych, bo żadne sztuczki piarowskie nie dają rezultatu jak nie ma pewneg społecznego paliwa - komentował Tomasz Nałęcz. - Jeden mankament widzę, że prezes szczyt formy osiąga trzy lata przed wyborami. Trener Tusk powinien zebrać swoją drużynę i powiedzieć "chłopaki, widzimy, co to znaczy, koniec zabawy i zaczynamy grać na nowo" - dodał.

- To jest dopiero początek, a nie koniec formy. My dopiero zaczynamy. Co do sondażu, zaraz pewnie będzie inny, w którym nie będziemy na czele, więc nie ma co się do tego przywiązywać, trzeba pracować. Oprócz sondażu było coś innego - to był marsz. Ludzie nogami pokazali, gdzie jest realne poparcie społeczne - mówił Adam Hofman z PiS. Polityk skrytykował też Kurskiego za rozbijanie prawicy. - Po co glosować na Solidarną Polską, jak się chce prawicowego rządu? Po nic - podsumował.

"Miny wam będą rzedły"

Hofman z dezaprobatą skomentował "prześmiewczo-socjologiczno-kuchenne" komentarze dotyczące prof. Glińskiego i wotum nieufności.

- Ja chciałabym jeszcze usłyszeć, kto będzie premierem po wyborach - wtrąciła Olejnik.

- Wszystko jest możliwe. Dziś mamy kandydata na premiera i jest głosowanie. Co będzie dalej zobaczymy. To zależy od samego pana profesora - odpowiedział Hofman. - Nie wiem, czy on będzie chciał. Jest politykiem niezależnym i jego proszę zapytać - dodał.

- Dodam jeszcze jedną ważną rzecz. Śmiejecie się, ale miny wam będą z tygodnia na tydzień coraz bardziej rzedły - stwierdził Hofman. - Nawet koalicja, Gowin, mówi o sitwie. To co dopiero opozycja. Diagnozy Jarosława Kaczyńskiego stały się powszechne. Zaraz jego recepty staną się powszechne i wygramy wybory - prognozował.

- Ja jako obywatel chciałabym wiedzieć na kogo będę głosować: czy na premiera Kaczyńskiego czy na premiera Glińskiego. Po wyborach to będzie zależało od tego, czy parapremier Gliński powie "chcę być premierem" - mówiła Olejnik.

- Używanie słowa "parapremier" jest trochę dziwne- oburzył się Hofman.

Koalicja poważnie podchodzi do sondażu

Stanisław Żelichowski apelował o to, żeby poważnie odebrać sondaż, bez względu na to, czy obrazuje on trwały trend czy nie. - Powstała pewna pustka, rząd nie zrobił nic, żeby ją zagospodarować. W tę pustkę wpisał się prezes Kaczyński: zgłosił program, zaprosił ekspertów i cały czas w mediach to funkcjonuje - mówił.

- Boże, ile już mamy tych premierów - westchnęła Olejnik.

- Jak ktoś z państwa, kto nas słucha, jeszcze się nie zgłosił na premiera, to może to zrobić. Ma taką samą szansę jak prof. Gliński zostać premierem - dodał złośliwie Żelichowski.

Jacek Protasiewicz stwierdził, że PO nie chce lekceważyć sondażu: - Odwzorowuje on jakąś zmianę nastrojów, która zmusza nas do jeszcze większej mobilizacji - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM