Arłukowicz o debacie PiS: Miałem déja vu. Ci sami ludzie debatują od lat

Min. Bartosz Arłukowicz przyznał w TOK FM, że oglądając debatę zorganizowaną przez PiS, miał déja vu. - Ci sami ludzie debatowali 15 lat temu, 10 lat i teraz debatują. To samo grono ciągle przedstawia nowe propozycje. A w dużym stopniu są to osoby, które uczestniczyły w budowaniu tego systemu - mówił szef resortu zdrowia. I zapowiedział, że nie planuje podwyżki składki zdrowotnej.

Dyskusja o służbie zdrowia zorganizowana przez PiS trwała blisko cztery godziny. Nie brał w niej udziału minister zdrowia. Ale Bartosz Arłukowicz oglądał dyskusję w telewizji.

- Miałem wrażenie déja vu. Ci sami ludzie debatowali o tym, jak naprawić służbę zdrowia, 15 lat temu, 10 lat i teraz debatują. To samo grono ciągle przedstawia nowe propozycje. A w dużym stopniu są to osoby, które uczestniczyły w budowaniu tego systemu - mówił szef resortu zdrowia w "Poranku Radia TOK FM".

Czy od samego mieszania system się poprawi?

Prawo i Sprawiedliwość chce likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia. - PiS chce odstąpić od systemu, który dziś mamy. Ale czy od samego mieszania w systemie przybędzie pieniędzy? I czy dzięki temu system będzie efektywniejszy? - pytał min. Arłukowicz.

Kaczyński to ma łeb, najlepiej się debatuje we własnym gronie [BLOG]

Szef resortu zdrowia o likwidacji NFZ nie mówi. Ale podkreśla, że trwają prace nad decentralizacją funduszu.

- Chcemy wzmocnić regiony. Muszą być stworzone w regionach ciała, które będą decydowały o przepływie środków finansowych. System nie jest wydolny, jeżeli z poziomu centrali decyduje się o wszystkich mechanizmach zdrowotnych w całym kraju. A dziś praktycznie tak jest - powiedział gość TOK FM.

Trzeba powiedzieć prawdę

Arłukowicz podkreśla, że w ciągu ostatnich lat zwiększyła się pula pieniędzy przeznaczanych na opiekę zdrowotną. Ale zdaniem ministra nie wpływa to na znaczącą poprawę kondycji polskiej służby zdrowia. - System nie jest wydolny wobec środków, którymi dysponuje - podkreślał.

Jednym z pomysłów na to, żeby pieniędzy jeszcze przybyło, jest podniesienie składki zdrowotnej. - Podniesienie składki nie jest lekiem na całe zło. Podniesienie składki nie jest moim priorytetem - zapewniał Bartosz Arłukowicz.

Bo większe pieniądze nie pomogą przy źle działającym systemie. - Najprościej powiedzieć ludziom: płaćcie więcej na zdrowie. Pytanie tylko, czy pacjenci nadal chcą funkcjonować w takim systemie jak dziś: stać w kolejkach, czasem przebijać się do konsultacji specjalisty przez jego gabinet prywatny, tolerować, że lekarze pracują w bardzo wielu miejscach. Żeby system naprawić, trzeba o tym powiedzieć prawdę - stwierdził minister zdrowia.

DOSTĘP PREMIUM