"Pawlak pomaga Kaczyńskiemu przekonać wyborców, że PiS ma jakąś zdolność koalicyjną"

Leszek Miller puszcza oko do Donalda Tuska, a spotkanie Waldemara Pawlaka z Jarosławem Kaczyńskim było wyrazem frustracji wicepremiera - pisze w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" Agata Nowakowska.

Spotkanie Pawlaka z Kaczyńskim sygnalizuje, że idzie nowe. To nieprawda, że ludowcy mogli już raz zrobić koalicję z PiS, w 2006 r., ale z tej oferty nie skorzystali. PiS i PSL nie miały wtedy wymaganej większości. Teraz Pawlak pomaga Kaczyńskiemu przekonać wyborców, że PiS ma jakąś zdolność koalicyjną, mogłoby rządzić razem z PSL. Lody zostały przełamane - pisze Nowakowska.

Z kolei Leszek Miller ma traumę po koalicji z PSL z lat 2001-2003. Ludowcy głosowali przeciwko ustawom własnego rządu, w tym słynnym winietom. Spotkaniami z opozycją Pawlak sygnalizuje, że może wejść w stare buty.

Według polityków Sojuszu Miller jest pamiętliwy, chciałby, żeby PSL zakończył swój żywot, ma za złe Tuskowi, że w 2007 r. podał rękę ludowcom, podciągnął ich wynik, mówiąc o nich jako o przyszłym koalicjancie. Dlatego Miller sygnalizuje, że chętnie zastąpi Pawlaka u boku Tuska.

Według Agaty Nowakowskiej wcale nie różnice programowe mogą przeszkodzić w ewentualnej koalicji PO i SLD. Głównym problemem są niechętne Tuskowi frakcje - konserwatywna i zwolenników Grzegorza Schetyny.

Cały artykuł do przeczytania w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM