Tusk: "Wizja? Nie mam". A potem, na koniec przemówienia...

Bardzo mocne zakończenie przemówienia Donalda Tuska w Sejmie. - Nie jestem specjalistą od romantycznych wizji - zastrzegł Donald Tusk. A potem zagrzmiał: - Będę miał jeden cel i jedno marzenie, być może małe i przyziemne, które mają zwykli Polacy. Ani robotnik, ani sprzedawca, ani student, ani ja nie marzymy o wielkich, zwycięskich wojnach...

- Nie jestem specjalistą i nie będę specjalistą od wielkich, romantycznych wizji, od wielkich ideologicznych uniesień. Tak naprawdę, przez te 5 lat i także najbliższe kilka lat, jeśli będę miał taką możliwość, będę miał jeden cel i jedno marzenie, bo mam wrażenie, że to są te cele i marzenia, być może małe i przyziemne, które mają zwykli Polacy. Ani robotnik, ani sprzedawca, ani student, ani kucharka, ani nauczyciel, ani ja, nie marzymy ani o wielkich zwycięskich wojnach, które w naszej historii częściej kojarzyły i kończyły się porażkami. Nie jesteśmy nasyceni jakimś wielkim narodowym mesjanizmem. Nie szukamy na siłę okazji, by znów składać jakieś wielkie ofiary - mówił Tusk w swoim drugim expose.

"Historia może znowu pokazać swoje szpetne oblicze"

Premier zapewniał, że będzie starał się odbudować wiarę i nadzieję u tych, którzy tracą ją w czasach kryzysu. Po raz pierwszy także tak dobitnie zaznaczył, że pozycja Polski na świecie może być narażona na niebezpieczeństwo. - Chyba wszyscy mamy tę świadomość historyczną w głowach i w sercach, że od lat 20 ścigamy się z historią o kolejne lata pokoju i spokoju, dobrych relacji z sąsiadami, możliwości rozwoju. Od 20 lat ścigamy się z czasem, bo historia rzadko kiedy dawała nam tyle czasu. Może być tak, że nie za rok, może za pięć lat, ale kiedyś ta historia swoje szpetne oblicze może znowu pokazać - tu, w tej części świata, bo zawsze tak się działo. I wtedy musimy być gotowi i tego czasu musimy wygrać jak najwięcej i w tym wygranym czasie musimy jak najwięcej zbudować, jak najwięcej pieniędzy zainwestować, w dzieci, w drogi, w rodzinę, w miejsca pracy - mówił premier.

"Będziemy każdego dnia starać się odbudować wasze zaufanie"

Tusk zaznaczył jednocześnie, że Polska ma bardzo dobrą opinię na świecie. - Dzisiaj Polska cieszy się - czy wam się to podoba, czy nie - szczególną estymą i reputacją, bo gdzieś świat wreszcie zauważył, że tutaj miliony normalnych ludzi wzięło się kilka lat temu do ciężkiej roboty i nagle się okazało, że Polska może być wzorem postępowania a nie chłopcem do bicia - mówił.

Na koniec premier zapewnił, że będzie się starał odbudować zaufanie Polaków. - Będziemy każdego dnia, mocniej niż do tej pory, starać się odzyskiwać waszą sympatię, zaufanie, wiarę, przekonanie, że Polska tak, jak do tej pory, może iść bezpiecznie. Ja głęboko w to wierzę, i jeśli nie wszystko robiłem tak, żebyście wy w to uwierzyli, to te najbliższe trzy lata poświęcimy każdego dnia temu, żeby każdy w Polsce uwierzył na nowo w swoje siły - powiedział Tusk.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM