"Odzież dla Polaków" - czyli marszowy biznes narodowy

Bluzy i koszulki. Zorganizowane wyjazdy do Warszawy, płyty i gazety, miejsce przy stoliku z gościem honorowym (np. Rafałem Ziemkiewiczem) na balu Noc Wolności. O biznesowej stronie Marszu Niepodległości pisze "Gazeta Wyborcza".

"Ciągle brakuje nam (...) funduszy, m.in. na nagłośnienie i wyposażenie straży Marszu. Liczy się każda złotówka. Dlatego zwracamy się o wsparcie naszych wysiłków" - tak kilka dni temu zaapelował Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej, która obok Obozu Narodowo-Radykalnego dotąd organizowała Marsz. W tym roku już oficjalnie robi to nowe Stowarzyszenie Marsz Niepodległości założone m.in. przez działaczy MW i ONR.

Profil Marszu Niepodległości na Facebooku zamienił się w sklep internetowy z patriotycznymi gadżetami: czerwone smycze cegiełki (logo Marszu Niepodległości i hasło "Walka trwa!") po 10 zł. Jest też spory wybór koszulek: "Marsz Niepodległości 2012", "Żołnierze Wyklęci", "Kosowo Serbskie", "Good Night Left Side" z krzyżem celtyckim. Cena: 40 zł. Producent - firma Pro Patriae reklamująca się sloganem "Odzież dla Polaków".

O biznesową stronę Marszu Niepodległości "Wyborcza" zapytała Witolda Tumanowicza, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i wiceprezesa Młodzieży Wszechpolskiej. - Nie czerpiemy zysków ze sprzedaży bluz i koszulek. Ich producenci poprosili o zgodę na umieszczenie na nich logo marszu, które mamy zastrzeżone. Nie płacą nam za to, ale mogą nam wpłacić darowiznę - informuje. Dodaje, że wszystkie datki idą na cele statutowe stowarzyszenia, czyli na organizację Marszu Niepodległości. A na to potrzeba kilkadziesiąt tysięcy: na nagłośnienie, materiały propagandowe, kamizelki dla straży marszowej.

Więcej w "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM