Kwaśniewski: Potrzebujemy powołać komisję ekspercką ws. Smoleńska

- Powołanie niezależnej komisji ekspertów ws. katastrofy smoleńskiej to dobry pomysł - mówił w TVN24 Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent przyznał, że kwestia katastrofy wzbudza w społeczeństwie tyle emocji, że potrzebne jest zetknięcie i zweryfikowanie na neutralnym polu racji ze strony PiS, rządu i specjalistów.

Kwaśniewski uważa, że powołanie eksperckiej komisji ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej jest potrzebne. W programie Bogdana Rymanowskiego "Jeden na jeden" powiedział, że organizacją takiej komisji mógłby się zająć albo prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Michał Kleiber, marszałek Sejmu lub Senatu. - Któreś z nich, a może zrobiliby to wspólnie, zaprasza ekspertów obu stron, którzy następnie ze sobą dyskutują. Takie swoiste wysłuchanie publiczne, które oczywiście nie miałoby znaczenia w sensie prawnym - mówił polityk.

"Zaraz będzie za późno i racjonalne argumenty już się nie przebiją"

Według Kwaśniewskiego zaproszeni powinni zostać autorzy głównych raportów różnych stron - czyli Jerzego Millera ze strony rządu i Antoniego Macierewicza ze strony PiS. A do tego eksperci. - Zetknięcie tych racji jest potrzebne, a ponieważ żyjemy w świecie medialnym, takie wysłuchanie publiczne ma sens - tłumaczył polityk.

- Rozumiem niechęć rządu, bo realizacja takiego pomysłu oznaczałaby swoiste wotum nieufności dla rządowej komisji ministra Millera. Ale to jest potrzebne, bo czas biegnie i zaraz przekroczymy moment, w którym już żadne racjonalne argumenty nie będą miały znaczenia - dodał były prezydent.

"W relacjach z Rosją mamy zamrożenie. Potrzeba nam dialogu"

Na pytanie, czy rząd uczynił wszystko, aby sprowadzić wrak tupolewa do kraju, Kwaśniewski odpowiedział: - Chcę sądzić, że robił wszystko, ale rezultat jest mizerny. Ja nie znajduję żadnego uzasadnienia także po stronie rosyjskiej, dlaczego szczątki samolotu dwa i pół lata po katastrofie nadal znajdują się w Rosji. (...) Niewątpliwie w relacjach z Rosją mamy zamrożenie, dialogu jest za mało. Ogromna część odpowiedzialności za ten stan rzeczy jest po stronie Rosji.

Były prezydent uważa, że polski rząd może co najwyżej próbować prowadzić dialog, bo brakuje mu narzędzi nacisku. - Przecież nie mamy czym straszyć. Co mamy im powiedzieć, że wstrzymamy eksport do Rosji? Że nie damy im gazu albo ropy? - pytał polityk. - Możemy jedynie prowadzić dialog i wykazywać, także korzystając ze wsparcie Unii Europejskiej, że postawa naszego partnera jest niewłaściwa, destrukcyjna, niezgodna ze standardami i obowiązującym prawem - dodał.

DOSTĘP PREMIUM