Sikorski po wyborach w USA: Są plusy dodatnie i plusy ujemne

- Mitt Romney byłby dla nas retorycznie atrakcyjniejszy, ale pamiętajmy, co zrobił dla nas Obama - tak Radosław Sikorski skomentował wynik wyborów z USA. Wypowiedział się również przeciw międzynarodowej komisji, która zbadałaby przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Radosław Sikorski skomentował w Radiu RMF FM zwycięstwo Baracka Obamy w wyborach prezydenckich. - Jak mawia klasyk: są plusy dodatnie i plusy ujemne. Mitt Romney byłby dla nas pewnie retorycznie atrakcyjniejszy, ale pamiętajmy też, co zrobił dla nas Obama. To on kazał napisać plany ewentualnościowe NATO dla naszego regionu. To z nim podpisaliśmy lepszy dla nas aneks do umowy o tarczy. To dzięki Obamie po raz pierwszy w historii w Polsce będzie stałe stacjonowanie żołnierzy amerykańskich - mówi Sikorski.

Po programie dodał: "Chciałbym serdecznie pogratulować zwycięzcy. Barack Obama jest prezydentem, którego znamy, z którym mamy dobre stosunki. Będziemy to kontynuować".

Zdaniem ministra spraw zagranicznych Romney przegrał , bo popełnił co najmniej "2 błędy strategiczne". - Musiał się tak bardzo wychylić w prawyborach Republikanów, że stracił centrum. Do tego nie docenił demografii - stwierdził. Sikorski przekonywał, że Romney mógł wybrać wiceprezydenta z jakiejś mniejszości etnicznej, co mogłoby pomóc.

Minister wypowiedział się przeciw międzynarodowej komisji. - Nie sądzę, żeby potrzebne było powołanie komisji międzynarodowej ws. Smoleńska - mówił Radosław Sikorski. - Do tej pory żaden fakt procesowy nie podważył raportu komisji Jerzego Millera. Jarosław Kaczyński na podstawie nierzetelnego artykułu prasowego oskarżył państwo polskie o morderstwo. Czy taki człowiek może odpowiedzialnie rządzić Polską? - dodał.

DOSTĘP PREMIUM