Passent: Niech zwolennicy komisji międzynarodowej najpierw wygrają wybory, aby zbrodniarze z rządu nie mogli jej utrudniać życia

- Moja sugestia: niech zwolennicy komisji międzynarodowej najpierw wygrają wybory, a następnie powołają komisję międzynarodową, która w nowej, powyborczej atmosferze będzie swobodnie działać, a zbrodniarze z rządu nie będą mogli jej utrudniać życia - pisze na swoim blogu Daniel Passent.

Daniel Passent skomentował na swoim blogu pomysł utworzenia międzynarodowej komisji w sprawie katastrofy smoleńskiej.

- Byłoby to tylko otwarcie kolejnych frontów wojny polsko-polskiej, o podstawę prawną, o tryb powoływania członków, o to, co zrobić z raportem komisji Millera, który dla wielu ludzi (w tym dla mnie) jest wiarygodny i może tylko wymagać aktualizacji, o to, kto pokryje koszty itp. itd. - wylicza trudności publicysta.

Pełny tekst Daniela Passenta >>

Paradowska: Nawet Aleksander Kwaśniewski uległ temu głupstwu >>

- Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że PiS nie zaakceptuje żadnej komisji i żadnych konkluzji innych niż własne. Komisja międzynarodowa to dolewanie oliwy do ognia. Można zapraszać uczonych i specjalistów zagranicznych, szeroko otworzyć przed nimi dostęp do źródeł, ale nie powoływać para-komisji, bo jutro trzeba będzie powołać para-rząd (para-premier już jest). Jarosław Kaczyński w każdej chwili może powiedzieć, że przy tym rządzie żadna komisja międzynarodowa nie będzie wolna od nacisków, manipulacji itd. - podsumowuje.

Nowakowska: powołanie takiej komisji byłoby triumfem PiS (tekst płatny) >>

Daniel Passent w każdy poniedziałek po godz. 20 prowadzi swój program "Goście Passenta" w ramach "Salonu Radia TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM