Lis wzywa Hofmana: "Młody człowieku - halo! - czas zapalić sobie czerwoną lampkę"

Jeszcze 10 lat - tyle czasu zajmie, zdaniem komentatorów TOK FM, zasypywanie obecnych podziałów politycznych. - A co się stanie z posłem Hofmanem? - zastanawiał się Jacek Żakowski. - Powinien zacząć się mitygować - skomentował Tomasz Lis, naczelny "Newsweeka".

Publicyści w TOK FM pochylili się nad przyszłością podziałów, które obecnie istnieją w Polsce. Stwierdzili, że z podziałami politycznymi już mieliśmy do czynienia wcześniej - np. po czterech latach rządów AWS - ale były one nieporównywalne do tego, co mamy teraz. - Teraz pogarda zaczęła się gromadzić - stwierdził Jacek Żakowski, prowadzący audycję.

"Młody człowieku - halo! - hamulce!"

Zdaniem gości radia, zasypywanie tych podziałów może zająć jeszcze nawet 10 lat. - A co się stanie z posłem Hofmanem? - zapytał Żakowski. - Ja mam szacunek, ponieważ ma mandat poselski - jest przedstawicielem narodu - stwierdził Tomasz Lis. - Ale młody człowiek-Hofman powinien się zacząć mitygować. Słyszałem jego słowa, że "próba wyjaśniania zamachu z Komorowskim? To może następnym razem z Putinem" - to jest niewyobrażalne. Młody człowieku - halo! - hamulce, czas sobie zapalić czerwone światło, bo są pewne granice - zaapelował dziennikarz.

- Hofman to człowiek, który mówił o wieszaniu na suchej gałęzi swoich przeciwników, porównywał ich do Goebbelsów, nie zna żadnych granic i zahamowań - zauważył Tomasz Wołek, również gość Poranka. - Hofman w dodatku robi to na zimno - cynicznie i z wyrachowaniem.

"W ryzach trzyma ich Kaczyński"

Zdaniem Wołka, nadzieję na to, że "akumulatory", dzięki którym funkcjonują podziały w społeczeństwie, się wyczerpią, widać już teraz. - Możemy obserwować niebywałą skłonność "obozu IV RP" do wzajemnego dzielenia się, własnych, wewnętrznych rozgrywek, wzajemnej nienawiści. Nawet w sprawie Cezarego Gmyza już powstał konflikt - powstały dwie listy podpisów poparcia, wzajemnie oskarżających się o różne rzeczy.

- Tam rzeczywiście napięcie jest większe, widać to chociażby po marszu niepodległości - widać tę dezintegrację - dodał Jacek Żakowski. Lis zaś zauważył: - To akurat dobrze o niektórych świadczy, nawet o panu Sakiewiczu - że są ludzie, z którymi pod rękę nie pójdą.

- To towarzystwo trzyma w ryzach Jarosław Kaczyński - podsumował Wołek. I dodał: - To jedyny element spajający takie personalne lepiszcze tej konfiguracji. Dopóki on będzie miał siły i zdolności to trzymać, to będzie to trwało.

DOSTĘP PREMIUM