Co z dalej z rządem? Różne głosy w PSL. "Piechociński do rządu", "Pawlak musi być silny i zostać", "Człowiek honoru by odszedł"

Po zmianie na stanowisku szefa PSL rzecznik rządu Paweł Graś zapowiada na przyszły tydzień rozmowy koalicyjne. Ustępujący prezes ludowców Waldemar Pawlak ogłosił już, że odejdzie z rządu, ale nowy prezes Janusz Piechociński nie chce tego, podobnie jak część polityków, którzy go poparli.
Zobacz wideo

Ku zaskoczeniu komentatorów politycznych i samych polityków Janusz Piechociński pokonał Waldemara Pawlaka w głosowaniu na kongresie PSL i został prezesem partii. Otrzymał 547 głosów, jego kontrkandydat i dotychczasowy prezes PSL - 530.

Piechociński, który od lat był głównym oponentem Pawlaka i konkurentem do objęcia władzy w partii, próbował dziś uspokajać zawiedzionego wicepremiera i jego wręcz rozgniewanych sojuszników . - Wyroki demokracji trzeba przyjąć z pokorą. (...) Ale ty jesteś wicepremierem i min. gospodarki i tak ma pozostać - powiedział do niego tuż po ogłoszeniu decyzji partii. Później nazwał siebie "sługą partii" i przyklęknął.

Wieczorem w TVN24 zapowiedział, że zaprosi Pawlaka i jego partnerkę na niedzielny obiad, by rozmawiać, co dalej. - Dzisiaj się nic takiego wielkiego nie wydarzyło. To nie rewolucja, tylko zwykła dla demokracji zmiana - przekonywał.

Zaskoczenie, emocje, gniew... Trzęsienie ziemi w PSL

Jednak zdaniem innych wydarzyło się wiele: zmiana prezesa ludowców to ogromne zaskoczenie nie tylko dla nich, ale i dla komentatorów politycznych. Niektórzy z nich, m.in. Dominika Wielowieyska i Wojciech Szacki z "Gazety Wyborczej", sądzą, że zmiany w rządzie nastąpią, bo powinien do niego wejść nowy szef partii koalicyjnej.

W Platformie na razie spokojne komentarze : koalicja jest bezpieczna, decyzje personalne koalicjanta przyjmiemy ze zrozumieniem.

Gorzej w samym Stronnictwie. Ludowcy nie potrafią ukryć ogromnych emocji i podziału: w mediach część z nich mówi, że Pawlak powinien ustąpić miejsca w rządzie nowemu prezesowi, a część - że, zgodnie z wizją Piechocińskiego, powinien zostać i realizować wizję nowego prezesa jako jego reprezentant w rządzie.

Pawlak tuż po ogłoszeniu wyników powiedział, że z rządu odejdzie, bo ta wizja mu nie odpowiada. Na czym miałaby polegać? Przede wszystkim na utracie władzy i stanowisk w partii przez ludzi Pawlaka oraz na rozdziale stanowisk w rządzie od tych w partii.

Kłopotek: Waldek musi być silny i zostać w rządzie

Z kolei dla Piechocińskiego, który nie ma doświadczenia w pracy koalicyjnej ani rządowej, korzystniejsza byłaby praca w samej partii i umacnianie swoich wpływów. Wybory na prezesa partii wygrał m.in. hasłem rozdziału stanowisk w rządzie i partii (we władzach partii nie mogą być te same osoby co w rządzie). Jego stanowisko poparł m.in. poseł Andrzej Kłopotek, jeden z jego dzisiejszych sojuszników, i apelował do Pawlaka, by ten nie odchodził z rządu. - Jeśli będzie dobrze współpracował, partia oddzieli się od rządu, a partią zajmie się ktoś inny. Większość kolegów apelowała, by nasz kolega Waldek tego nie robił - mówił Kłopotek.

Zobacz wideo

Żelichowski: Piechociński powinien być w rządzie

Niektórzy ludowcy wyglądają na zagubionych i unikają jakichkolwiek deklaracji. Swojego zdania nie chciał ujawniać m.in. poseł Jan Bury. Czy Piechociński powinien wejść do rządu, mimo że wygrał wybory, zapowiadając, że do niego nie wejdzie: - Janusz Piechociński wygrał wybory pod innym hasłem - takim, że widzi w PSL-u trzy drużyny. A siebie widział na funkcji partyjnej, którą mu się udało zdobyć. (...) Nie ma dyskusji. Funkcje, stanowiska... To nieistotne. Istotne, że jest koalicja, która trwa - przekonywał w TVN24.

- Kiedyś już przerabialiśmy wariant, gdy pan Krzaklewski sterował partią z tylnego rzędu i to się nie sprawdziło. W moim przekonaniu Piechociński powinien wejść do rządu. Na jakie stanowisko? To sprawa otwarta. I nic się nie zmieni - powiedział w TVN24 szef klubu PSL w Sejmie Stanisław Żelichowski, uważany za stronnika Waldemara Pawlaka.

Sawicki: Pawlak to człowiek honoru, odejdzie

Wśród komentatorów już spekuluje się, że nowy prezes ludowców mógłby objąć stanowisko ministra transportu (w tej dziedzinie się specjalizuje), gdyby musiał wejść do rządu. Co na to Żelichowski? - Decyzję podejmie premier. Na pewno znajdzie miejsce dla Piechocińskiego. Uszanujemy każdą propozycję. (...) Przesadziłem, mówiąc "każdą". Prezes musi mieć określoną rangę, ale nie będziemy tego rozstrzygać na oczach mediów.

Sprzeciwił się też zapowiadanej wcześniej przez Piechocińskiego zmianie umowy z Platformą: - Nie widzę potrzeby renegocjacji umowy koalicyjnej. Chyba, że pozycja nowego lidera byłaby osłabiona.

Pawlaka do odejścia z rządu namawiałby za to Marek Sawicki. - Rozumiem decyzję Pawlaka o dymisji, sam taką kilka miesięcy temu podejmowałem. Nie można być upartym. Pawlak to człowiek honoru, jeśli coś zapowiedział, to pewnie tak zrobi - tak z kolei z uśmiechem skomentował porażkę i zapowiedź b. minister rolnictwa . W lipcu po aferze taśmowej musiał ustąpić ze stanowiska szefa resortu, gdzie już drugą kadencję budował własne "królestwo". Dzisiejszą porażkę Pawlaka komentatorzy już złośliwie okrzyknęli "zemstą Sawickiego".

Co dalej z rządem - co powinno zrobić PSL?

DOSTĘP PREMIUM