Prawa strona kpi z prokuratury. "Odpalili zamach. Przeciwko narodowcom"

"No i odpalili 'zamach'. Przeciwko narodowcom" - tak skomentował działania prokuratury w związku z zatrzymaniem Brunona K. Tomasz Terlikowski, red. naczelny "Frondy". Prawicowi dziennikarze kpią z prokuratury, nazywając jej działania cyrkiem.

Po ujawnieniu przez prokuraturę zatrzymania Brunona K., który planował zamach na najważniejsze osoby w państwie, w internecie zawrzało od komentarzy prawej strony politycznej. Ich ironiczny ton jest podobny: wyolbrzymia się sprawę, chcąc ugrać w ten sposób zwiększenie uprawnień dla ABW, a przede wszystkim to rozgrywka polityczna, której celem jest osłabienie prawicy.

"Wszystko jasne. Narodowiec i antysemita"

Według Tomasza Terlikowskiego, red. naczelny "Frondy", pokazanie zagrożenia w ten sposób przez prokuraturę ma związek z uprawnieniami ABW. "Chwała służbom. Jesteśmy zieloną wyspą. Na świecie służby reagują po zamachu. A u nas przed. I dlatego, premierze, więcej uprawnień dla ABW" - napisał Terlikowski na Twitterze.

Terlikowski pisze, że prokuratura "przekracza już wszelkie granice śmieszności, ale najgorsze, że robi to na poważnie". "Wszystko jasne. Narodowiec i antysemita. A do tego rolnik. Zaczynamy czystki w mediach, na uczelniach. Drżyjcie narodowcy i prawicowcy", "Ah, to już mamy i Marsz Niepodległości. Delegalizować. A przy okazji zamknąć 'Uważam Rze', a na wszelki wypadek 'Gazetę Polską'" - kpi komentator.

"Prokuratura robi cyrk w obronie ABW"

Dla Wojciecha Wybranowskiego, reportera "Rzeczpospolitej", "sprawa wygląda na jedną wielką ustawkę. Przygotowywał zamach bombowy... W stroju maskującym? Co za żenada. Niezależna prokuratura robi cyrk w obronie ABW i feruje polityczne oskarżenia". "Ale gdyby, nie daj Boże, do zamachu doszło, to władzę w Polsce przejęłaby Ewa Kopacz. Chwała ABW, że do tego nie dopuściła" - komentował dziennikarz.

Publicysta ''Faktu'' Łukasz Warzecha także kpi z prokuratury: "Ta konferencja to niebywałe jaja. Teksty jak z wiecu na cześć MBP w latach 50. Ofiarni funkcjonariusze MBP, pracując w dzień i w nocy dla dobra ludowej ojczyzny, zapobiegli zamachowi na tow. Bieruta".

"Nagonka ruszyła"

Wtóruje mu Samuel Pereira: "Już czuję nosem 'nieoficjalne' przecieki pod wiadomym kierunkiem politycznym. Nowe odmiany brzóz, debeściaków i pijanych gen." oraz "Nie jestem ekspertem, ale uważam postawę ABW za nieprofesjonalną. Nie znajduję podstaw do ujawniania takich inf. na tym etapie".

"Nagonka ruszyła. Dopiero co słyszeliśmy dziarskich młodzieńców, którzy chcą obalać republikę" - pisze na Twitterze były poseł LPR Krzysztof Bosak. W podobnym tonie wypowiada się Wojciech Mucha, dziennikarz "Gazety Polskiej": "Ciekawe, że na potwierdzenie tezy o radykalizmie Brunona nie pokazali nawet wygaszacza ekranu ze swastykami albo wlepki ONR-u".

Wątek kompetencji ABW poruszyli też inni komentatorzy sceny politycznej. Sylwester Latkowski napisał: "To ważny fragment konferencji. Obrona uprawnień śledczych ABW. Od dłuższego czasu mówi się o ich odebraniu", a także Konrad Piasecki: "Dziwne to wszystko. Bardzo książkowo-filmowe. I jeszcze ta obrona uprawnień śledczych ABW przez prokuratora".

DOSTĘP PREMIUM