Kongres, zmiana języka, nowy program... PiS zapowiada wielką zmianę wizerunku. Znowu

Partia Kaczyńskiego szykuje nową ofensywę. To m.in. ogólnopolski kongres i inny "język komunikacji politycznej" - zapowiada "Rzeczpospolita". Problem w tym, że takiego manewru PiS próbował od 2007 roku już kilka razy. Za każdym w nowej, merytorycznej roli długo nie wytrzymał.

Nowa-stara ofensywa PiS ma - wg "Rzeczpospolitej" - ruszyć w połowie stycznia. Już na jej starcie działacze PiS szykują kilka mocnych wejść.

Jak podkreśla gazeta, PiS sam jeszcze nie wie, co konkretnie chce zrobić: "pomysły na nową kampanię i strategię jej przebiegu dopiero się rodzą" i wszystko trzymane jest w jednej wielkiej tajemnicy. "Do tego stopnia, że część osób prowadzących jesienną ofensywę gospodarczą partii nie jest w nie wtajemniczona" - czytamy.

Głównym celem po raz kolejny ma być, że PiS nadaje się do rządzenia i potrafi rozmawiać merytorycznie. - Mogę tylko powiedzieć, że pracujemy nad działaniami, które zmienią sytuację na scenie politycznej i pokażą, że to PiS, a nie partia Tuska w rzeczywistości ma pomysł na skuteczne rządzenie Polską - mówi "Rzeczpospolitej" poseł Adam Hofman, rzecznik partii.

Główne punkty "nowej ofensywy" to: kongres programowy (jak w 2009 i 2010 roku), "nowy sposób komunikacji politycznej" - do tego newsa "Rzeczpospolita" dotarła "nieoficjalnie" - oraz wotum z wotum nieufności wobec rządu i przedstawienie swojego kandydata na premiera - prof. Piotra Glińskiego, co z kolei PiS odkłada od jesieni.

Niby debata o gospodarce, a naprawdę? "Głosowanie nad Tuskiem"

- Wszyscy spikerzy PiS w sejmowych komisjach, czyli nasi przewodniczący i wiceprzewodniczący dostali polecenie przygotowania szczegółowych opracowań tematycznych. Co mamy do zarzucenia premierowi, jeśli chodzi o finanse, gospodarkę, sport, bezpieczeństwo wewnętrzne etc. Tak, żeby głosowanie nad kandydatem na premiera technicznego w rzeczywistości przerodziło się w głosowanie nad Tuskiem - mówi informator "Rzeczpospolitej".

Czy ta nowa-stara ofensywa przyniesie jakąś realną zmianę? Przypomnijmy: podobne PiS zapowiadał już kilka razy, za każdym razem kończyły się po paru tygodniach, a pomysły gospodarcze PiS-u były oceniane negatywnie przez ekspertów, gdyż opierały się głównie na obietnicy większych wydatków z budżetu.

Zapowiedź tegorocznej "ofensywy" przypomina najbardziej tę z 2009 roku, której głównym punktem był kongres w Krakowie. Prezes PiS ogłosił w nim zmianę języka i nową "politykę miłości", po czym po powrocie z kongresu wrócił do starej retoryki podziału.

Podobną taktykę PiS zastosowała w latach 2010 (początek: start kampanii prezydenckiej, koniec: przegrane przez prezesa PiS wybory) i w 2011 (początek: kampania wyborcza do parlamentu, koniec: wybory.)

DOSTĘP PREMIUM