Paradowska: Etos naukowca upadł niesłychanie nisko

W dzisiejszej "GW" Janusz Majcherek pisze o "katastrofie nauki polskiej" i angażowaniu się w agitację polityczną przez nauczycieli akademickich. - Rzeczywiście, etos naukowca upadł niesłychanie nisko - przyznała w TOK FM Janina Paradowska. - Mieliśmy zresztą przykład, gdy profesura klaskała panu Braunowi kiedy chciał rozstrzeliwać - dodała.

Był już artykuł prof. Henryka Bema "Smoleńska katastrofa polskiej nauki", dziś w "Gazecie Wyborczej" temat podejmuje prof. Janusz Majcherek: "IV RP wymyślili profesorowie. Grono profesorskie wspiera i tworzy eksperckie zaplecze lidera antysystemowej opozycji głoszącego, że żyjemy w rosyjsko-niemieckim kondominium i dopiero trzeba wywalczyć niepodległość" pisze socjolog.

Cały komentarz Janusza Majcherka. Tekst płatny >>

- Majcherek zastanawia się, co z tym fantem zrobić, bo rzecz dotyczy nauczycieli akademickich. W ostatnich dniach mieliśmy zresztą przykład, kiedy inteligenci i profesura klaskała panu reżyserowi Grzegorzowi Braunowi kiedy chciał rozstrzeliwać - mówiła w przeglądzie prasy Janina Paradowska.

Trzeba przeczekać

- I rzeczywiście, etos naukowca upadł niesłychanie nisko. Nie widzę jednak wyjścia z tej sytuacji - przyznała dziennikarka.

Majcherek proponuje w "GW", aby w obronie studentów przed indoktrynacją nieco zmodyfikować anonimowe ankiety ocen okresowych nauczycieli akademickich. Majcherek uważa, że warto wstawić tam dodatkową rubrykę, w której można byłoby "wpisać i tym samym ujawnić ideologiczne skrzywienie i zacietrzewienie pracownika akademickiego czy agitację prowadzoną przez niego podczas zajęć". Taką ankietę wypełniają sami studenci.

- Byłabym bardzo ostrożna w formułowaniu tego typu postulatów - zastrzega Paradowska. - Chociaż problem widzę, to taki pomysł wydaje mi się dosyć niebezpieczny. Są bardzo rozciągliwe granice tego, co miałoby być jakąś cenzurą, ograniczeniem wolności naukowej. Studenci też mają bardzo różne poglądy na wiele spraw i nie tylko szkoła i uczelnie je kształtują - uważa prowadząca "Poranek".

- Myślę, że to co obserwujemy jako zalewającą nas falę nienawiści jest takim stanem, który chyba trzeba jakoś przeczekać - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM