Prof. Sadurski punktuje projekt PO: "Mowa nienawiści wg Platformy? Absolutnie wszystko"

- PO proponuje takie rozszerzenie rozumienia mowy nienawiści, że będzie można tam zakwalifikować absolutnie wszystko. To spowoduje, że ten specjalny charakter owych dyskryminacyjnych zniewag czy nienawiści zostanie całkowicie podmyty - komentował w Radiu TOK FM prof. Wojciech Sadurski.

PO chce zmienić prawo dotyczące obelg i nawoływania do nienawiści. W Sejmie został złożony projekt ustawy zmieniającej artykuł 256 Kodeksu karnego. Obecnie brzmi on:

"Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Po zmianach miałby brzmieć: "Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Konstytucjonalista prof. Wojciech Sadurski jest wobec proponowanych zmian bardzo krytyczny. - Myślę, że to jest rozmywanie obecnego systemu - ocenia.

Nie każda zniewaga jest tak samo szkodliwa

Obecny system karania za zniewagi ma podwójną strukturę. System regularny, dzięki art. 216 KK, pozwala na pozwanie do sądu za groźby lub zniewagi bez względu na przesłanki. Wyjątkowe sytuacje dotyczą słów bardziej szkodliwych społecznie, wymagają surowszych kar (256 KK). - Nie każda zniewaga jest równie szkodliwa społecznie. Są pewne historyczne zaszłości, społeczne okoliczności, które powodują, że jeśli się kogoś znieważa ze względu na jego wyznanie albo rasę, jest to bardziej społecznie szkodliwe niż znieważanie ze względu na rude włosy albo na to, że ktoś jest gruby - tłumaczy prof. Sadurski.

- PO proponuje takie rozszerzenie rozumienia owej mowy nienawiści, że będzie można tam zakwalifikować absolutnie wszystko. To spowoduje, że ten specjalny charakter owych dyskryminacyjnych zniewag czy nienawiści zostanie całkowicie podmyty - krytykuje.

Egzekwujmy to, co jest

Prof. Sadurski zwracał uwagę, że w Polsce mamy do czynienia z bardzo wieloma wypowiedziami o charakterze rasistowskim, ale prokuratorzy umarzają postępowanie ze względu na tzw. niską społeczną szkodliwość czynu. Sądy zaś nadają szalenie zawężającą interpretację przepisów. - Problem nie polega na tym, żeby na papierze rozszerzyć zakres karania, bo to jest bardzo łatwe. Chodzi o to, żeby egzekwować przepisy, które już są - podkreślał.

Co więcej, zdaniem prof. Sadurskiego proponowane prawo z gruntu jest skazane na bycie prawem martwym. - Jest po prostu nierealistyczne. Nigdy nie wyegzekwujemy odpowiedzi za każdą mowę nienawiści z powodów politycznych. Prawo, które nie jest egzekwowane, jest prawem kiepskim.

Za krytykę ONR pod sąd?

Prof. Sadurski zauważa, że proponowany zmiany zawierają mgliste, a nawet absurdalne określenia. - Co to znaczy "naturalne lub nabyte cechy osobiste lub przekonania"? Czy jeżeli ktoś nabył taką oto cechę osobistą, że lubi kraść, to znaczy, że powinien być jakoś specjalnie chroniony przed zniewagą? - pytał prawnik. - Jest też mowa o motywacjach politycznych. Jeśli ja kogoś schlaszczę swoim szyderstwem za jego opinie polityczne, jeśli napiszę czy powiem, że ONR to chuliganeria polityczna, bandytyzm, to czy ja powinien za to odpowiadać przed sądem? - wyliczał konstytucjonalista. - Czy prokuratorzy i sędziowie powinni wkraczać w debatę o charakterze politycznym? Nie mamy do czynienia z napaścią słowną. Tu mamy do czynienia z bardzo ostrą debatą polityczną o Polsce - dodał.

Prawo pisane pod władzę?

Prof. Sadurski przyznał, że proponowane przepisy wydają się pisane z punktu widzenia obecnej władzy. - Choć ja PO nie oskarżam o specjalną złośliwość - zaznaczył.

- Uważam, że to jest pomysł niemądry, prawdopodobnie motywowany poczuciem, że w Polsce dzieje się obecnie coś bardzo złego, że dyskurs polityczny robi się obecnie haniebny i podły - stwierdził gość TOK FM. I podsumował: - Tak rzeczywiście jest. Ale myślę, że środki, które oni proponują, ażeby przeciwko temu się przeciwstawić, które szalenie rozszerzyłyby karanie za mowę nienawiści, są niemądre. One mogą się obrócić przeciwko nim, a przy okazji mogą ograniczyć sporo wolności, którą jednak się bardzo cieszymy w Polsce.

DOSTĘP PREMIUM